Dragon sprzęt wędkarski

Dragon sprzęt wędkarski

Witamy na forum wędkarskim FORS, Gość
Login: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Pstrągi 2024

Pstrągi 2024 2024/06/23 17:04 #192145

  • PiterS
  • PiterS Avatar
  • Online
  • Administrator
  • Właściciel fors.com.pl od 14.08.2003
  • Posty: 3350
  • Podziękowań: 2510
Ostatni dzień zastępczego auta trzeba było wykorzystać, a skoro jeszcze dzień urlopu, to tym bardziej na pstrągi. Woda po burzach i opadach delikatnie trącona, co przełożyło się na liczne brania pstrągów od samego początku. Szybko melduje się fajny kropas w podbieraku, ale że był bardzo skoczny to nie udało się zrobić ciekawszej foty. Brania trwały może jeszcze z 15 min i nastała cisza przerywana co jakiś czas kontaktem niemrawego króciaka. Na niebie prawie pełna lampa i woda się czyściła, więc to mogło spowodować zanik brań. W sumie nie łowiłem zbyt długo, bo młody wracał ze szkoły i w każdej chwili mogłem się spodziewać odebrania samochodu.
Jest jednak plan awaryjny na kilka najbliższych tygodni, a w szczególności na nadchodzące dwa tygodnie urlopu ;)

20240620_101751.jpg


20240620_112844.jpg


20240620_113719.jpg


20240620_121219.jpg


20240620_121236.jpg


20240620_121849.jpg


20240620_121955.jpg


20240620_122009.jpg


20240620_122745.jpg


20240620_122755.jpg


20240620_124043.jpg


Sprzęt: spinning Dragon HMG Provocator 2,35m 3-12g, kołowrotek Dragon Viper LT FD 1030i, plecionka Mustad Demon 0,10mm + fluorocarbon Soflex 0,218mm
Wszędzie dobrze, ale najlepiej nad rzeką.
Prawdziwy pstrągarz cieszy się trzy razy: gdy jest nad wodą, gdy złowi pstrąga i gdy go wypuści.
Ostatnio zmieniany: 2024/06/23 17:06 przez PiterS.
Za tę wiadomość podziękował(a): jaroskorpion, Daww93

Pstrągi 2024 2024/06/28 16:47 #192148

  • PiterS
  • PiterS Avatar
  • Online
  • Administrator
  • Właściciel fors.com.pl od 14.08.2003
  • Posty: 3350
  • Podziękowań: 2510
Jeszcze nigdy na pstrągi nie jechałem z domu pociągiem, a do tego rower pod tyłkiem. Z racji poważnej awarii samochodu jestem bez auta do końca lipca. No nie wytrzymałem, urlop, więc trzeba jechać. Rzeka i trasa ogarnięte, więc bilet na pociąg i w drogę. O świcie melduję się na PKP. Później kilka kilometrów lasami na rowerze z małymi "korektami" po drodze i melduję się nad rzeką po 3 godzinach od wyjścia z domu. Przebieram się w wędkarskie ciuchy, rower w krzaki i nad wodę, aby połowic do późnego popołudnia. Końcówka czerwca, więc roślinność już bujna, a będzie jeszcze większa. Woda miejscami ginie w zieleni. Po drodze oczywiście malinki do brzuszka, bo woda i witaminki bardzo ważne w upalny dzień. Kilka przyrodniczych fotek również. A pstrągi? No jakby gdzieś się zapadły pod dno. Coś po drodze małego i niemrawego było, ale bez chęci do brania. Dopiero w połowie odcinka melduje się pierwszy do sesji zdjęciowej. i po nim fajny zryw kilku brań pod rząd, ryby nie duże ale co chwilę. Melduje się nawet fajny okonek. Gdzieś już bliżej końca przegrywam walkę już z całkiem fajnym miśkiem, ale nie zdążyłem dokręcić hamulca gdy on hasał pod zwalonymi drzewami. Przynętę zostawił wbitą w pień drzewa. Nieco dalej natknąłem się na ciekawe zjawisko, a mianowicie wir wodny przez który woda zwiewała pod dno. Nigdy czegoś takiego nie widziałem na taką skalę. Wytłumaczenie jest dość proste :) Piszcze odpowiedzi w postach niżej ;) I tak do końca łowienia nie wydarzyło się już nic ciekawego. Pół godziny z buta do rowera. 45 min rowerem na PKP i ponad godzina oczekiwania na pociąg pod sklepem z trzema butelkami różnych napojów (0 %). Pociąg jak się okazało zaliczył 25 min opóźnienia, przez co zawaliłem przesiadkę na innej stacji, bo miałem tylko kilka minut na przesiadkę. Oczywiście kolejny bilet ogarnięty, ale w domu byłem już po zachodzie słońca. Tak więc od świtu do zmierzchu :) Kolejne wyprawy już w planach, ale wyjazd w upale ponad 30C, tak jak ten, to mordęga, a przyszły tydzień ma znów lać. Coś się ogarnie między deszczami ;)


20240626_050358.jpg


20240626_065117.jpg


20240626_091134.jpg


20240626_102628.jpg


20240626_103613.jpg


20240626_110919.jpg


20240626_121018.jpg


20240626_122358.jpg


20240626_124817.jpg


20240626_124836.jpg


20240626_133842.jpg


20240626_134618.jpg


20240626_142107.jpg


20240626_152946_2024-06-28.jpg


20240626_211736.jpg


Sprzęt: spinning Dragon Sugoi CXT 2,45m 3-12g, kołowrotek Dragon Millenium LT FD 1025iC, żyłka Dragon HM69 0,18mm.
Wszędzie dobrze, ale najlepiej nad rzeką.
Prawdziwy pstrągarz cieszy się trzy razy: gdy jest nad wodą, gdy złowi pstrąga i gdy go wypuści.
Ostatnio zmieniany: 2024/06/28 16:53 przez PiterS.
Za tę wiadomość podziękował(a): xnt, wizio, Daww93

Pstrągi 2024 2024/06/28 20:13 #192149

  • Daww93
  • Daww93 Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 89
  • Podziękowań: 29
Ależ Kozak wypad
Zakochany w muszkarstwie...
Za tę wiadomość podziękował(a): PiterS

Pstrągi 2024 2024/06/28 20:50 #192150

  • PiterS
  • PiterS Avatar
  • Online
  • Administrator
  • Właściciel fors.com.pl od 14.08.2003
  • Posty: 3350
  • Podziękowań: 2510
Daww93 napisał:
Ależ Kozak wypad
Wiele przemyśleń po tej eskapadzie, bo to takie nowe doświadczenie. Muszę np. kupić dętkę na zapas :) Wyprawę można również porównać do triatlonu bo było ponad 160 km koleją, 25 km rowerem i kilka ładnych km po odmętach dzikiej przyrody.
Wszędzie dobrze, ale najlepiej nad rzeką.
Prawdziwy pstrągarz cieszy się trzy razy: gdy jest nad wodą, gdy złowi pstrąga i gdy go wypuści.
Za tę wiadomość podziękował(a): Daww93

Pstrągi 2024 2024/07/07 11:42 #192153

  • PiterS
  • PiterS Avatar
  • Online
  • Administrator
  • Właściciel fors.com.pl od 14.08.2003
  • Posty: 3350
  • Podziękowań: 2510
Druga wyprawa z cyklu PKP czyli Polskie Koleje Pstrągowe. Rowerem na stację, następnie jazda na trzy pociągi i dojazd rowerem nad rzeczkę. Pogoda tym razem chłodniejsza o 15C, sporo chmurek i przejaśnień, ale im bliżej popołudnia tym ciemniej i w końcu raz konkretnie polało, a drugi raz tylko kilka minut pokropiło. Lekki wiaterek sprawił, że komary i reszta robactwa również nie doskwierała. A pstrągi jak to pstrągi, były, pokazały się, dwa nawet fajniejsze, jakieś wyjścia malców, ale do ręki tylko jeden podwymiarek. Może to wina pogody, albo dość ubogiego odcinka rzeki? Byłem już tam w tym roku i w sumie było podobnie. Powrót do domu również na trzy pociągi. Już pierwszy spóźnia się 40 minut co powoduje, że według rozkładu jazdy nie zdążę na kolejny IC, ale interwencja przez dyspozytora na stacji i również kilku innych pasażerów z pociągu sprawia, że IC'ek musi na nas poczekać :) Druga przesiadka i trzeci pociąg już na styk :)

20240702_110131.jpg


20240702_114413.jpg


20240702_124605.jpg


20240702_141523.jpg


20240702_150508.jpg


Sprzęt: spinning Dragon Sugoi CXT 2,45m 3-12g, kołowrotek Dragon Millenium LT FD 1025iC, żyłka Dragon HM69 0,18mm.
Wszędzie dobrze, ale najlepiej nad rzeką.
Prawdziwy pstrągarz cieszy się trzy razy: gdy jest nad wodą, gdy złowi pstrąga i gdy go wypuści.
Za tę wiadomość podziękował(a): wizio

Pstrągi 2024 2024/07/07 18:38 #192154

  • PiterS
  • PiterS Avatar
  • Online
  • Administrator
  • Właściciel fors.com.pl od 14.08.2003
  • Posty: 3350
  • Podziękowań: 2510
Ostatni urlopowy wypad pociągowo-rowerowy. Po ostatnich dwóch wyprawach, kiedy to miałem problem z powrotem do domu, bo pociągi się spóźniały, tym razem zmodyfikowałem całą logistykę i wyszło całkiem cacy. No prawie bo na powrotny pociąg gnałem z językiem na brodzie ;) Ale tą wyprawę warto było odbyć, bo było co wspominać pod każdym względem. Poranna pogoda chłodna i rześka, ale dzień zapowiadał się bez upałów. Delikatny wiaterek przegnał komary w krzaki. Dojazd leśnymi drogami nad rzekę, tym razem od drugie strony, niestety tej gorszej, ale za to zliczyłem ekstremalny zjazd z górki na pazurki. Później to już tylko sama przyjemność z łowienia pstrągów, a one nawet dobrze współpracowały. Co jakiś czas króciak, jakiś kontakt i w końcu pierwszy do zdjęcia. Pierwszą połowę odcinka zaliczyłem prawie idealnie, bo nie paliłem miejscówek zbędnymi zaczepami. Dopiero na sam koniec pierwszej połowy odcinka tracę fajnego kropka przez opieszałość podczas podbierania. Drugą połówkę również zaczynam od kilku kontaktów z mniejszymi kropami. Przed godziną 13 na niebie robi się coraz ciemniej i wietrzniej, wietrzę mała burzę choć nie było zapowiedzi. No trudno najwyżej pokropi. I tu mam wrażenie, a nawet jestem pewien, że ten mały front atmosferyczny odpalił pstrągi na około godzinny żer. Do zdjęć meldują się dwa fajne kropasy, a trzeci nie daje się ostatecznie przechytrzyć, ale jego miejscówka była trudna technicznie. Łowię już całkowicie na luzie i zaczynam palić kolejne miejscówki, to zaczep, to niecelny rzut ląduje na gałęziach. Pogoda się uspokaja i pstrągi również, a ja pomału docieram do końca odcinka zaplanowanego do łowienia, bo czas kończy się nieubłaganie. Szybki powrót z buta do zchowanego rowera, szybka przebierka i cisnę na PKP. Ta wyprawa urzekła mnie również pod względem przyrodniczym, bo choć to piękna okolica, ty tym razem otrzymałem rzadkie bonusy. W trakcie dojazdu nad rzekę trafiłem na tropy wilków. Nad rzeką jeszcze w porannej rosie mogłem obserwować suszące się owady. Pod koniec łowienia natknąłem się na niewielkiego zaskrońca, który upolował dużą ropuchę, której z pewnością by nie przełknął. Widząc mnie odpuścił dalszego kąsania ofiary, którą odniosłem dalej w ustronne miejsce. Zmęczona może przeżyje. W drodze powrotnej obserwuję na niebie parę szybujących ptaków, bielika i czarnego bociana (!). Zatrzymuję się na kilka sekund, ale z powodu braku czasu widok uwieczniam tylko w pamięci, a nie na fotografii. Na PKP docieram na kwadrans przed pociągiem, szybkie ogarnięcie biletu on-line i po chwili już wracam do domu, ale tym razem już bez niespodzianek.


20240705_073315.jpg


20240705_094751.jpg


20240705_095344.jpg


20240705_100915.jpg


20240705_101915.jpg


20240705_114507.jpg


20240705_131150.jpg


20240705_131632.jpg


20240705_134918.jpg


20240705_145112.jpg


20240705_152641.jpg


20240705_153650.jpg


20240705_153703.jpg


20240705_174552.jpg


Wrócę tu jeszcze ;)

Sprzęt: spinning Dragon Sugoi CXT 2,45m 3-12g, kołowrotek Dragon Millenium LT FD 1025iC, żyłka Dragon HM69 0,18mm.
Wszędzie dobrze, ale najlepiej nad rzeką.
Prawdziwy pstrągarz cieszy się trzy razy: gdy jest nad wodą, gdy złowi pstrąga i gdy go wypuści.
Ostatnio zmieniany: 2024/07/07 20:04 przez PiterS.
Za tę wiadomość podziękował(a): jaroskorpion, Trotyl
Moderatorzy: Ediit, Tarkowski
Time to create page: 0.084 seconds