Macie cudowne, jakże polskie, podejście. Pokazujecie właśnie, że żadne zmiany, nawet te z pozoru "na lepsze", nie mają u nas sensu bo i tak kierujecie się zasadami Dzikiego Zachodu.
Sami strzelacie sobie w kolano. Od jutra nad Parsętą nie obowiązuje już RAPR a tylko i wyłącznie UoRŚ, więc idąc dumnie z nieważnym zezwoleniem nad Waszą "kochaną" rzekę, dajecie piękny popis "polactwa" i sygnał dla spławikowców/robaczkarzy do natarcia na Wasze "kochane" pstrągi. Przecież od jutra wolno łowić łososiowate na robaczka.
Te wypowiedzi przypominają mi tłumaczenia Polaków łowiących bez pozwoleń zagranicą. "Przecież mam kartę - polską". Niejednego takiego cwaniaczka zapoznałem choćby z niemiecką Policją.
Nazwijcie mnie jak chcecie, może nawet "służbistą", jak zrobił to kamyk, ale ja zawsze walczył będę o dobro ryb, w ramach obowiązujących przepisów (lub naginając je w kierunku dobrym dla ryb), bez względu na użytkownika rybackiego.
Na dzień dzisiejszy, do 7 STYCZNIA włącznie, w obwodzie rybackim rzeki Parsęty wprowadzony jest zakaz połowu ryb. 7 stycznia odbędzie się ostateczne spotkanie władz PZW Koszalin z RZGW Szczecin gdzie podjęta zostanie decyzja odnośnie utrzymania lub utracenia obwodu rzeki Parsęty przez dotychczasowego użytkownika.