lorenc napisał:
W ciągu ostatnich dwudziestu lat pogłowie ryb łososiowatych drastycznie spadło,na pewno nie dlatego, że ryby były wypuszczane.
Tego bym nie wykluczył,bo widze co sie dzieje nad wodami.
Ja nie uznaje C&R ,bo to jest chora moda.
Ciekawe kto zrobi nad woda wieksze spustoszenie w rybostanie -ja coraz w miesiacu wyjde nad rzeke ,wezme jednego czy dwa pstragi ,wtedy zwijam sprzet i wracam do domu czy ten co jest nad woda dwa razy dziennie i kilkadziesiat razy w roku ,przerzuci przez swoje raczki klikanascie pstragów w ciagu dnia i wrzuci z powrotem do wody??
Szczególnie kiedy latem czesto widze wedkarzy o snobistycznych upodobaniach kiedy w pelnym słońcu obmacuja pstragi lipienie ,robiac im i sobie z nimi sesje fotograficzne.
Potem takie truchlo ledwo zywe reanimuja w wodzie robia dalej zdjecia ,ktore dumnie wklejaja na forum piszac -pływa dalej.
Lub inny przypadki kiedy po cichu "etyczni"wedkarze biora udzial w zarybianiach i czesto zaraz po wpuszczeniu ryb zaczynaja bardzo etyczne polowy nawet po 2,3 razy w ciagu dnia..
A nie przepuszczaja takiej okazji,szczególnie kiedy zostanie wpuszczonych pare okazów takich powyzej 60 cm..
Tak długo beda biczowac na zmiane wode aż ryba bedzie złowiona, dokladnie obmacana i zfotografowana.
Wiele razy bralem udzial w zarybianiach i zażenowaniem patrzyłem na to, Ci co ryby wpuszczali co za chwile czynili nad woda.
ładnych pare lat do tyłu kiedy zarybialismy a C&R nikt nie slyszal czy widzial ,zawsze po zarybianiu albo rzeka zostawala oficjalnie wyłaczona z polowu a jak nie to ci zarybiali dawali rybom spokoj na dłuzej łowiąc gdzie indziej.
teraz po zarybieniu w 99% rzeka "jest tajna"dla tych co zarybiali i mecza ryby niemilosiernie jak dlugo sie da .