wędki dzika rzeka na pstrąga

Dragon sprzęt wędkarski

Witamy na forum wędkarskim FORS, Gość
Login: Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: MEW a "ustawa o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie"

MEW a "ustawa o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie" 2009/04/09 18:40 #13658

  • pstruch
  • pstruch Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • salmo trutta posnaniensis
  • Posty: 122
  • Podziękowań: 5
Witam,
czy ktoś z Was "przerobił" zgłoszenie bezpośredniego zagrożenia szkodą w środowisku, lub wystąpienie szkody w środowisku, wg "ustawy z dnia 13 kwietnia 2007 r.o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie", w przypadku szkód spowodowanych przez MEW'ę.

Wg zapisów ustawy organ ochrony środowiska może:
2. W decyzji, o której mowa w ust. 1, organ ochrony środowiska określa:
1) zakres i sposób przeprowadzenia działań zapobiegawczych, w tym czynności
zmierzające do ograniczenia oddziaływania na środowisko;
2) stan, do jakiego ma zostać przywrócone środowisko,
3) zakres i sposób przeprowadzenia działań naprawczych;
4) termin wykonania obowiązku, o którym mowa w ust. 1.


Tyczy się to zarówno szkód powstałych, jak i potencjalnych.
Czy to prawo działa??

Kuba
Towarzystwo Przyjaciół Rzeki Wełny www.tprw.pl

Odp:MEW a "ustawa o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie" 2009/04/09 19:05 #13660

  • paszczak
  • paszczak Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 792
  • Podziękowań: 28
Ja się na prawie nie znam, ale tak na zdrowy rozum, to jedyne istotne zagrożenie środowiska przez MEW, jakie mi przychodzi do głowy, to zaburzenie migracji organizmów wodnych. I chyba jest to z łatwością "obchodzone" przez zbudowanie przepławki. Co innego, gdy taka przepławka nie działa, jak to ma miejsce zapewne w ogromnej większości przypadków, ale wówczas jedyne chyba co można wyegzekwować, to poprawienie takiej przepławki...

Inny potencjalny negatywny wpływ na środowisko to zaburzenie naturalnej retencji i zwiększenie predyspozycji do powodzi. Ale tu już jestem zdecydowanie za cienki, żeby ferować jakiekolwiek opinie.

Jak mówię, nie znam się na tym, ale myślę, że MEW-iarzy nie będzie łatwo złapać na tak oczywistych uchybieniach wobec obowiązujących przepisów. Zwłaszcza w trakcie planowania MEW - na papierze zapewne wszystko wygląda pięknie, jest zgodne z każdym paragrafem, a łososie skaczą radośnie na przepławkach...

Odp:MEW a "ustawa o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie" 2009/04/11 11:55 #13752

  • Artur Furdyna
  • Artur Furdyna Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 1378
  • Podziękowań: 575
Jedni znają się na medycynie, inni na ekosystemach wodnych. Budowa jazu, tamy itp, powoduje, że rzeka staje się innym ekosystemem. Jej mieszkańcy do pewnego stopnia są w stanie te zmiany pokonać zdolnościami adaptacyjnymi, jednak są granice tych zdolności, specyficzne dla każdego gatunku. Jak skutkują zmiany rzek, widać po ilości gatunków ryb i innych ich mieszkańców- fachowcy szacują,że w ubiegłym stuleciu w śródlądowych wodach Europy bezpowrotnie wyginęło 30% ich mieszkańców. Dość wysoka cena za kilka kilowatów. W Polsce zaś praktycznie nie mamy wód, które dają szansę lokalizacji mało szkodliwej, jak w Skandynawii, gdzie zapory stawiane sa w miejscu wodospadów i praktycznie rzeki prawie nie zmieniają. O tym, czy MEWiarzy da się złapać czy nie, przekonacie się niebawem na istotnym przykładzie.

Odp:MEW a "ustawa o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie" 2009/04/11 22:53 #13792

O tym, czy MEWiarzy da się złapać czy nie, przekonacie się niebawem na istotnym przykładzie.
Problem nie tkwi w tym, czy da lub się nie da ich złapać. W życiu, miałem styczność zaledwie z jednym uczciwym właścicielem mew-ki, który w stu procentach przestrzegał i przestrzega pozwolenia wodno prawnego, powiem więcej, współpracuje z wędkarzami i zasługuje w razie potrzeby na wsparcie naszego środowiska.
Problem tkwi w tym, czy są tacy co to zrobią i jaki będzie tego efekt.
Ostatnio zmieniany: 2009/04/12 06:46 przez Łowca jeleni.

Odp:MEW a "ustawa o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie" 2009/04/12 14:14 #13806

  • paszczak
  • paszczak Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 792
  • Podziękowań: 28
Szczerze powiem, że po dwóch ostatnich postach, jeszcze mniej rozumiem :)

Z jednej strony Artur udowadnia, że praktycznie nie ma u nas takich lokalizacji MEW, które byłyby w miarę neutralne dla ekosystemu. Krzysztof z drugiej strony daje przykład ekologicznie świadomego właściciela MEW. Jeśliby przyjąć założenie Artura o zbyt dużym wpływie MEW na środowisko w polskich warunkach, to niezależnie od świadomości ekologicznej właściciela takiej elektrowni, znaczna większość z nich byłaby zbyt kosztowna dla ekosystemu, ergo zła, ergo: powinniśmy im przeciwdziałać. Jak już się zastrzegałem, nie znam się na tym zbyt dobrze, ale logiczne rozumowanie prowadzi do takiego wniosku.

Ja przyznam się nawet do pewnej herezji, która chodziła mi swego czasu po głowie. Tak sobie myślałem, że jak już te MEW-ki muszą być, to może lepiej, żeby były w rękach ludzi świadomych ich wpływu na środowisko, nawet w rękach wędkarzy. Ale potem sam sobie udowodniłem, że to bez sensu. I co ciekawe, nie same argumenty ekologiczne mnie przekonały, ale również (a może przede wszystkim) aspekt ekonomiczny. Po prostu koszt wyprodukowania energii w MEW jest niewspółmiernie duży do kosztów poniesionych między innymi przez środowisko.

Mam jeszcze pytanie do Artura: jak wiemy, MEW-iarze mogą zbić argument o zaburzeniu wędrówki ryb tym, że zbudują przepławkę. My wiemy, że to słaby argument, bo widzimy jak większość przepławek wygląda, ale urzędnikowi może wystarczyć. Czy mamy inne dowody na niszczący wpływ MEW-ek na ekosystem, na tyle silne, żeby zastosować prawo z pierwszego postu Kuby?

Odp:MEW a "ustawa o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie" 2009/04/12 16:20 #13808

  • Artur Furdyna
  • Artur Furdyna Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 1378
  • Podziękowań: 575
Krzychowi chodziło o łatwość obnażenia nieprawidłowości wobec powszechności zjawiska. Przepławka to wcale nie jest argument. To tak jakby tłumaczyć beznogiemu, ze proteza to to samo co noga. Inne argumenty też są, i to istotne. Tyle, że głosy z nimi są słabsze od kombinatorów z pod znaku MEW.
Czy my zawsze musimy leźć przez bagno, które inni już pokonali i znają lepsza drogę?

Odp:MEW a "ustawa o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie" 2009/04/12 19:13 #13809

  • Miro
  • Miro Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 826
  • Podziękowań: 164
Podziwiam takich zapaleńców jak nasz Kolega Łowca jeleni. Wiesz co mam na myśli Arturze F. Puste słowa opisujące jak to jest źle i jak można te zło zwalczyć są typowym biciem piany bez efektu uprawianym przez grono tego forum.
Panowie udowodnienie właścicielowi MEW-ki że narusza wiele przepisów a przy okazji manipuluje jeszcze czymś-! wymaga wielkiego zaangażowania i wielkiego wysiłku. Pisanie w wielu tematach o tym , że to jest złe a tamto niedobre jest typowym biciem piany.
Mondavi zostań członkiem TPRIiG i pokaż że potrafisz coś zrobić dla rzeki w której łowisz same słowa pisane wiele nie zmienią.

Odp:MEW a "ustawa o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie" 2009/04/12 19:32 #13811

  • paszczak
  • paszczak Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 792
  • Podziękowań: 28
Przepraszam Miro, ale wygląda na to, że albo nie przeczytałeś uważnie tego, co tu pisałem, albo tego nie zrozumiałeś. W ani jednym zdaniu nie narzekam jak jest źle, i generalnie staram się tego nie robić jeśli jest to niekonstruktywne. Ale cóż z tego, skoro każdy czyta tak jak chce i przy byle okazji wali puste frazesy o biciu piany... Na wszelki wypadek zamilknę więc w tym wątku.

Co do towarzystw, to nie wstąpię do żadnego, które operuje na wodach PZW. To wynik moich przemyśleń, pisał zresztą o tym gdzieś Łukasz B., nie chcę się nad tym tu rozwodzić. Czasami wesprę w jakiś sposób, ale tylko jako wyjątek od reguły. W każdym razie dziękuję za zaproszenie, choć w dość niecodzienny sposób sformułowane.

Odp:MEW a "ustawa o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie" 2009/04/12 22:31 #13826

  • pc sikor
  • pc sikor Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 85
Witam Wszystkich:)
Miałem ostatnimi czasy okazję zaobserwować małą cząstkę zmian jakie może wprowadzić MEW-ka
na mojej ulubionej rzece gdzie mozna na niewielkim odcinku policzyć ich ,aż trzy.
Między innymi to jak wyżej wspomniany problem z migracją ,miejsca niestrzeżonych przepławek to świetne miejsce dla kłusoli ,tony szkodliwego mułu zalegającego na dnie przed jazem ,zmiany charakteru rzeki przez powstawanie zbiorników zaporowych- co prowadzi do przegrzewania rzek przez co kurczą się nasze wspaniałe pomorskie tarliska.!

Moim zdaniem jedyne co można teraz zrobić to bacznie obserwować te MEW-ki które już są
i modlić się o to, by nie powstały następne.
Tak jak Mondavi wczweśniej zauważył budowanie MEW-ek jest nie opłacalne !!!!!!!

Pozdrawiam;)
cichy

Odp:MEW a "ustawa o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie" 2009/04/13 11:31 #13837

  • dmychu
  • dmychu Avatar
Cześć Kuba,
Nie wiem czy to prawo działa i nie znam nikogo, kto by to "przerobił", ale gdy w życiu nie ma przewodników... trzeba już iść na żywioł. Bez próby się nie dowiesz. Jednak powołaj się również na ogólnikowe wytyczne dyrektyw unijnych. Google będzie teraz twoim najlepszym przyjacielem...

Natomiast co może zrobić złego taka MEWka? Wiele zależy od środowiska naturalnego zarówno przyrody nieożywionej jak i ożywionej. Trzeba poznać specyfikę regionu. Do analizy moim zdaniem potrzebna jest:
- mapa topograficzna 1 : 10 000 - wykorzystasz ją (tylko do celów niekomercyjnych) jako załącznik graficzny do swojego opracowania;
- mapa geologiczna 1 : 50 000 wraz z objaśnieniami - dowiesz się nieco na temat podłoża doliony rzecznej na odcinku który ma zostać zalany, to znaczy napisanie w pracy "rzeka płynie po ziemi" nie pomoże walce o twoją rzekę, natomiast napisanie "rzeka płynie w przełomie glin morenowych zlodowacenia Warty" brzmi już lepiej (sprawdź to - nie wiem czy akurat Warty). Warto również napisać jakie jest powiązanie między walorami krajobrazowymi przełomu twojej rzeczki a geologią podłoża (np. piękne głazy wypłukane z gliny zalegające w rzece). Koniecznie napisz o dużym potencjale samooczyszczania się rzeki na tym odcinku, dzięki dużemu spadkowi jaki wynika z rozcięcia wzniesień morenowych. Poza tym taka MEWka na pewno ograniczy transport materiału grubookruchowego wypłukiwanego z glin w dół rzeki, co jest zjawiskiem negatywnym zarówno dla środowiska naturalnego (kamienie są schronieniem dla ryb i bezkręgowców, ale również są czasami odpowiednim podłożem geochemicznym dla niektórych organizmów - zobacz choćby jak bogate jest leopardzie dno w morzach, usytuowane pod morenowymi klifami - to samo jest w rzece, na przykład Niemcy we Wrocławiu sypali niektóre ostrogi ze skał węglanowych, obecnie występują w ich rejonie kolonie małż, które pobierają wapń z podłoża potrzebny im do budowy skorupek - fajnie to zresztą wyglądało... żyjąca obecnie racicznica siedząca na triasowym odcisku małży sprzed dwustu milionów lat:) ) ale jest również ważne dla stabilności naturalnego koryta rzecznego poniżej przełomów.
- opracowania regionalne na temat flory i fauny która występuje na terenie przeznaczonym do zalania jak również w terenie przyległym (polecam zasypanie mailami odpowiednich pracowników naukowych z prośbą o namiary na literarurę).
- opracowania na temat chemizmu wód, szczególnie stanu obecnego - jeżeli to możliwe uchwycić zmiany chemizmu rzeki powyżej i poniżej odcinka przełomowego oraz prognozy jak mogą zmienić się warunki fizykochemiczne wody po wybudowaniu MEW.

Kontakty z uczelniami i zbieranie argumentów merytorycznych to jednen folder w komputerze. Przepisy krajowe i unijne to drugi folder w komputerze. A później trzeba zrobić z tego laurkę tak aby w żonglerce między powoływaniem się na przepisy a fakty regionalne zrobić na urzędnikach duże wrażenie. A-cha... i oczywiście zainteresować media!!!

P.S. Pamiętam jak Artur Furdyna chcąc ochronić Regę zainteresował tym tematem media, jak również Krzyśka, Wojtka i mnie. Nikt chyba nawet nie pytał czy powoływanie się na przepisy unijne da nam jakąkolwiek korzyść. Ot potraktowaliśmy te przepisy poważnie, a nie pytaliśmy, czy aby w tym przypadku żyjemu w republice bananowej gdzie się prawa nie przestrzega. Czasami trzeba żyć tak, jakby się żyło w normalnym kraju, choć niewiele na to wskazuje.

A więc Kuba powiem tak. Ten przepis który podałeś musi działać i koniec kropka. Jeżeli nie zadziała to nie ty się ośmieszysz tylko urzędnicy. A urzędników można wymienić na lepszych i o tym też nie zapominaj. Jak na prawo pluje burmistrz - idź do wojewody. A jak wojewoda ma w nosie - idź do ministra. Na końcu zawsze można napisać do KE... Politycy też są słabi, więc nie lękajcie się;)

Pozdrawiam serdecznie
Krzysiek
Ostatnio zmieniany: 2009/04/13 12:09 przez dmychu.
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3
Moderatorzy: Ediit, Tarkowski
Time to create page: 0.076 seconds