Oczywiście, że za kilka tygodni pogoda się zmieni, poziom wody w Parsęcie i innych rzekach pójdzie w górę, powieje z kierunków północnych, ciśnienie się ustabilizuje, faza księżyca i układ planet zacznie sprzyjać dobrym połowom. Jest wysoce prawdopodobne, iż wówczas w rzece pojawią się jak co roku świeże trocie a wraz z nimi tłumy wędkarzy spośród których szczęściarze i najbardziej wytrwali zaczną łowić te ryby w ilościach większych od incydentalnych. Natomiast w niczym nie zmieni to faktu, że moim zdaniem zarówno Parsęta jak i inne rzeki pomorskie osiągnęły coś w rodzaju stanu krytycznego jeżeli chodzi o ilość ryb w nich występujących i powtarzam, że nie jest to tylko problem związany z trocią. Tu potrzeba naprawdę jakiejś głębokiej refleksji oraz działań fachowców ichtiologów oraz przedstawicieli innych dyscyplin naukowych a także IRŚ-u, RZGW oraz użytkownika rybackiego którzy muszą zastanowić się nad działaniami które zatrzymają, a z czasem odwrócą tę widoczną jak na dłoni niebezpieczną tendencję. Nie chcę być złym prorokiem ale w przeciwnym razie już niebawem nie będzie w ogóle czego w rzekach łowić. Nie chodzi mi bynajmniej o to aby się wyzłośliwiać, ale idzie mi i o to aby zachęcić do poważnej dyskusji i zwrócenia uwagi na ten smutny fakt ludzi którzy są władni coś zmienić, bo za chwilę okaże się że nie ma po co, ani czego już naprawiać. Mam wrażenie, że niestety ale do tej pory było i jest tak, że nasi przedstawiciele w sytuacji kiedy naprawdę należało ratować to co jeszcze było do uratowania zamiast głośno krzyczeć aby być słyszalnym albo ledwo piszczeli albo najczęściej siedzieli cicho żeby przypadkiem komuś nie podpaść a tak się zwyczajnie nie da.
No chyba, że faktycznie wszystko idzie zgodnie z planem a ja jestem urodzonym pesymistą - wielu z Was, czego zresztą serdecznie każdemu życzę, złowi w końcu upragnionego srebrniaka (oby podczas zawodów) spojrzy na świat przez różowe okulary i jak zawsze uzna, że jest nieźle, ba nawet dobrze i taki model wędkarstwa oraz gospodarki trociowej jest do zaakceptowania. Bo jeśli tak, to ja przepraszam. Pozdrawiam