Przynęty na pstrąga

Dragon sprzęt wędkarski

Witamy na forum wędkarskim FORS, Gość
Login: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Tarliska troci wędrownej vs. melioranci

Odp:Tarliska troci wędrownej vs. melioranci 2008/11/03 13:36 #299

  • garnela
  • garnela Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 613
  • Podziękowań: 1072
Wbrew pozorom to ten spór to nie jest pranie brudów, to fundamentalny spór pomiędzy dwoma rodzajami postaw: z jednej strony wspaniały ekolog, czystej myśli i serca i z drugiej strony praktyk, człowiek zgniłych kompromisów.
Ekolog mówi "niech rzeki będą czyste i wolne, niech nigdzie nie będzie tam i faszyny, niech rzeka meandruje i niech nie bedzie domów nad jej brzegami, a działki niech znikną raz na zawsze, niech wszędzie rosną gęste lasy mieszane, niech nad naszymi głowami szumi wiatr, świeci słońce i latają motylki", ekolog mówi, mówi, mówi, mówi.
Praktyk, człowiek zgniłych kompromisów idzie w nocy pilnować tarliska, choć wie że w dzień i tak przyjdą i jego ryby zatłuką, praktyk zawiera zgniły kompromis z RZGW lub Melioracjami w sprawie prowadzenia prac wsposób jak najmniej szkodzący środowisku, czasami wytarguje działania kompensujące, praktyk z kolegami wybuduje tarlisko poniżej zapory choć 1km wyżej są przepiękne tarliska do których nie ma dostępu, praktyk podejmie działania choć w bilansie dopływu, dorzecza lub zlewni nie ma to rzadnego znaczenia.
To są dwie postawy które czasami ścierają się również w internecie, to osobisty wybór gdzie nam bliżej.
Jak ja po nieprzespanej nocy spędzonej w listopadowym lesie,wracam ubabrany błotem po pachy do domu w którym żona się do mnie nie odzywa i odbieram telefon od niby kolegi, że jak my pilnujemy bo przecież tam i tam wybierają ryby, też reaguje złością. Nie chcem, aby ktoś kto nic nie robi mnie pouczał.
pozdrawiam

Odp:Tarliska troci wędrownej vs. melioranci 2008/11/03 13:39 #300

  • dmychu
  • dmychu Avatar
Czekajcie na razie, bo nie nadążam, chwilka, dajcie chwilkę

Odp:Tarliska troci wędrownej vs. melioranci 2008/11/03 13:40 #301

  • Artur Furdyna
  • Artur Furdyna Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 1378
  • Podziękowań: 575
To nie nasze brudy, tylko dziwne podejście niektórych do swobody krytyki innych. Bronic swych racji każdy ma prawo. Zwłaszcza, gdy ktoś z nad klawiatury ZARZUCA KŁAM LUDZIOM DZIAŁAJĄCYM W REALU

Odp:Tarliska troci wędrownej vs. melioranci 2008/11/03 13:43 #302

  • WaldekO
  • WaldekO Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 15
  • Podziękowań: 3
Szczerze mówiąc, pogubiłem się. Pamiętając niektóre tematy i posty ze "starego" forum i delikanie mówiąc, żywiołowe wypowiedzi kolegów, już nie wiem, czy kolega K.D. jest "be" czy "cacy"? Może ktoś "niezależny" odpowie? Chodzi mi o treści merytoryczne, od personaliów jestem daleko.
Nawiasem mówiąc, będąc laikiem w geologii, czytam posty dmycha z nastawieniem pozytywnym - ale przytaczane opinie temu przeczą. To jak jest w istocie?

Odp:Tarliska troci wędrownej vs. melioranci 2008/11/03 14:12 #303

  • garnela
  • garnela Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 613
  • Podziękowań: 1072
Kolega K.D jest cacy, przecież rzeki powinny być dzikie i wolne, powinno być czyste powietrze, a ludzie powinni odnosić się do siebie z szacunkiem.
Ps. Muszę kończyć bo spieszę się na inne forum głosić potrzebę przywrócenia meandrującego charakteru naszych rzek. Niestety ok. 80% pomorskich rzek zostało przez Niemców wyprostowane, wprawdzie tego nie widać na pierwszy rzut oka, ale wejdźcie w google lub zoomi i popatrzcie jak wygląda meandrująca rzeka np. Wieprza w okolicach Ciecholubia a jak prostowana Wieprza poniżej Kępic. Parsęta, Rega, Ina, Wieprza, Słupia nie mówiąc o Łebie to wszystko zniszczone przez Niemców rzeki, tak więc jest dużo do zrobienia wróć do głoszenia.

Odp:Tarliska troci wędrownej vs. melioranci 2008/11/03 14:20 #304

  • Artur Furdyna
  • Artur Furdyna Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 1378
  • Podziękowań: 575
Potwierdzam. Kolega D jest ogólnie cacy. Tyle, że tych, którzy robią, zamiast mędrkować na Forsie, stawia w pozycji ćwierćgłówków i to jest wkurzające. kOLEGA D JEST DOBRY W KLOCKI SŁOWNEJ SZERMIERKI I NIECH TYM SIE ZAJMUJE. Tylko, niech najpierw cos zrobi saM, A POTEM KRYTYKUJE. a SWÓJ JAD NIECH OBRÓCI PRZECIWKO WŁAŚCIWYM PRZECIWNIKOM. Albo niech odkryje karty, z kim walczy i o co mu chodzi? Bo jeśli z Towarzystwami i dbałością o swe wody, to nam nie po drodze!!!

Odp:Tarliska troci wędrownej vs. melioranci 2008/11/03 14:49 #306

  • dmychu
  • dmychu Avatar
W Pana mniemaniu jest ok, ale niech Pan się zastanowi, jak czuje się facet,który kilka dni z rzędu jeździł za meliorantami, by nic nie schrzanili, a Pan, dla potwierdzenia swojej "TEORII" nagiął fakty i tym sposobem zarzucił mu złą wolę, niedoróbę lub niekompetencję? Pan błyszczy, a on?

Jaką znowu niedoróbę? Wiemy przecież dobrze, że te prace były efektem kompromisu. Dobrze wiem, że z powodu współpracy Towarzystwa - DZIĘKI KTÓREJ W RZEKĘ NIE WJECHAŁY KOPARKI - żeby wszystkim było to jasne - nie możecie pisać takim językiem jak ja. Jak współpracujece z urzędami, to musicie zachowywać się poważniej, chyba to wszyscy rozumeją.

A kolega Krzysztof Filocha nie błyszczy, bo tego nie lubi, ale teraz to wszystkim forsiakom powiem, ABY TO SIĘ STAŁO RAZ NA ZAWSZE JASNE. Krzysztof jest pozytywnym bohaterem, który pracuje dla rzek i ryb od bardzo wielu lat. Zarybia, goni kłusowników, załatwił przepławkę w Stargardzie Szczecińskim na rzece Inie, wydaje kasę na paliwo żeby zawieść ryby, KTÓRE WY, FORSIAKI PÓŹNIEJ ŁOWICIE. Krzysiek by wam o swoich zasługach nie powiedział do usranej śmierci.

Już nie wspomnę o Prezesie Arturze Furdynie, który jest kamieniem węgielnym TPRIiG, DZIĘKI JEGO TAKTYCE WIELE NASZYCH RZEK NIE ZOSTAŁO ZBAGROWANYCH KOPARKAMI - tak dla porządku, jakby ktoś się już pogubił w naszym światku. Ichtiolog, praktyk, szeroko znany braci wędkarskiej w Polsce, żywo zainteresowany nowinkami naukowymi dotyczącymi rzek i ochrony ryb. Pamiętam relację Marka Szymańskiego w WŚ, na temat "Czy chciałbyś mieć order zasługi?", czy jakieś tam wieńce. Jak wyczytałem poleciały zarówno od Mikołaja Hassy, jak i od Prezesa słowa niecenzuralne, jako żywiołowa reakcja na myśl o wynoszeniu na ołtarze.

Bo tacy są właśnie Artur Furdyna i Krzysztof Filocha - robią w Towarzystwie najwięcej, ale każdy swój sukces nazywają sukcesem Towarzystwa, bo solidaryzują się ze wszystkimi członkami. Oni nie chcą poklepywania po plecach, wygłaszania zasług, wkurzają się jak się ich za coś pochwali.

Ja pod tym względem jestem wredny, to też niech będzie dla każdego jasne. Nie lubię pracy zespołowej, nie wiem z czego to wynika, chyba z dzieciństwa. Sam na ryby chodziłem zamiast do piaskownicy, ciągle tylko ryby i nie wyrobiły się zespołowe nawyki. Ja to chciałem zrobić tak, żeby rozliczyć brutalnie nierobów. Na to mi oczywiście Prezes nie pozwolił, ponieważ TPRIiG jest otwarte na różnych ludzi - i dobrze się stało, że nie dopuszczono mnie do takiej jazdy. Panowie są solidarni, wiele swoich sukcesów traktują jako wspólne. Ja taki solidarny nie jestem i tyle. Co ja jestem kurwa mać jakiś aniołek? Swoje też mam za uszami. Piwo mogę czasem postawić, muchę koledze też czasami ukręcę, to tyle.
Czy cena nie jest za wysoka dla Pańskich, wyimaginowanych konstrukcji, może i logicznych, ale, obecnie, oderwanych od rzeczywistości? PAN ZARZUCA INNYM EGOCENTRYZM?
Zarzucam egocentryzm w tym sensie, że odnosicie moje myśli jako ataki na was, kiedy tak nie jest. A to, że siebie cenię, to też objaw egocentryzmu, ale zupełnie innego rodzaju.
Ekolog mówi "niech rzeki będą czyste i wolne, niech nigdzie nie będzie tam i faszyny, niech rzeka meandruje i niech nie bedzie domów nad jej brzegami, a działki niech znikną raz na zawsze, niech wszędzie rosną gęste lasy mieszane, niech nad naszymi głowami szumi wiatr, świeci słońce i latają motylki", ekolog mówi, mówi, mówi, mówi.
Ekolog czyta, myśli, liczy, studiuje, pisze programy, tworzy koncepcje - też potrzebne.
Praktyk, człowiek zgniłych kompromisów idzie w nocy pilnować tarliska, choć wie że w dzień i tak przyjdą i jego ryby zatłuką, praktyk zawiera zgniły kompromis z RZGW lub Melioracjami w sprawie prowadzenia prac wsposób jak najmniej szkodzący środowisku, czasami wytarguje działania kompensujące, praktyk z kolegami wybuduje tarlisko poniżej zapory choć 1km wyżej są przepiękne tarliska do których nie ma dostępu, praktyk podejmie działania choć w bilansie dopływu, dorzecza lub zlewni nie ma to rzadnego znaczenia.
Jakich zgniłych kompromisów??? Akurat te kompromisy zgniłe nie były. Poza tym jak nie wiesz, to się nie odzywaj, może się i pokółciłem, ale to są sprawy prywatne.
Jak to działania nie mają znaczenia dla dorzecza??? A kto jak nie Artur Furdyna i TPRIiG ochroniło Inę przed regulacją na pewnym pięknym odcinku, gdzie możesz teraz łowić sobie trocie, ha?
Jak ja po nieprzespanej nocy spędzonej w listopadowym lesie,wracam ubabrany błotem po pachy do domu w którym żona się do mnie nie odzywa i odbieram telefon od niby kolegi, że jak my pilnujemy bo przecież tam i tam wybierają ryby, też reaguje złością. Nie chcem, aby ktoś kto nic nie robi mnie pouczał.
Przepraszam bardzo, tylko pilnowanie tarła jest w ogóle robieniem czegoś? Ja ciebie nie pouczam, tylko piszę co wiem o przemieszczaniu się osadów w rzece, podstawowe rzeczy.
To nie nasze brudy, tylko dziwne podejście niektórych do swobody krytyki innych. Bronic swych racji każdy ma prawo. Zwłaszcza, gdy ktoś z nad klawiatury ZARZUCA KŁAM LUDZIOM DZIAŁAJĄCYM W REALU
Tak, zarzucam kłam... bardzo ciekawe. Tylko jakoś nic o tym nie wiem. Zrozumcie wreszcie, że gdy piszę o stanie idealnym, wiem jednocześnie, że ten kompromis z meliorantami jest ZAMIAST KOPAREK i wiem, że WAM ZAWDZIĘCZAM TO, ŻE TYCH KOPAREK W TYM ROKU TAM NIE BYŁO. To z uwagi na TPRIiG melioranci - pewnie bojąc się również przepisów wspólnotowych - poszli na ustępstwa.
Tylko, niech najpierw cos zrobi saM, A POTEM KRYTYKUJE. a SWÓJ JAD NIECH OBRÓCI PRZECIWKO WŁAŚCIWYM PRZECIWNIKOM. Albo niech odkryje karty, z kim walczy i o co mu chodzi? Bo jeśli z Towarzystwami i dbałością o swe wody, to nam nie po drodze!!!
Badania granulometryczne już wkrótce, spokojnie, sam muszę uzbierać fundusze na sitówki. A tak w ogóle to walczę w Towarzystwami, należę do Wielkiego Wschodu Frncji, mam na drugie imię Bonifacy, a jak nikt nie patrzy łowię pstrągi na robaka. Satrczy tego zarzucania mi złych intencji, mam dość...

Walczę nawet nie z meliorantami jako ludźmi, tylko ze starą świadomością. Proszę sobie przypomnieć, jaką miałem masakrę na forum ff w sprawie zapór. Okazuje się, że wśród muszkarzy są wilki w owczej skórze, którym podobają się zaporówki. Pięknie prawda?

Odpowiednie studium badań sedymentologicznych zostanie sporządzone i opublkowane. Zachęcam do korzystania z tych zasobów, do walki we wspólnej sprawie. A że osobno... co to ma za znaczenie???? Ja muszę być osobno, bo z takiej gliny jestem ulepiny. Co nie znaczy, że po cichu nie kibicuje.


Uśmiechu życzę po raz drugi:)
Krzysiek
Ostatnio zmieniany: 2008/11/03 14:51 przez dmychu.

Odp:Tarliska troci wędrownej vs. melioranci 2008/11/03 15:35 #309

  • Artur Furdyna
  • Artur Furdyna Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 1378
  • Podziękowań: 575
Kibic nie powinien bramkarzowi swojej drużyny walić w łeb. Chyba, ze nie ma pojęcia o kibicowaniu. Przypisujesz sobie chłopie działania,, do których nie masz żadnych uprawnień. zejdź na ziemię i podziałaj z innymi. Twoje wiedza teoretyczna, wsparta doświadczeniem zespołu, na prawdę mogłaby być użyteczna, ale są warunki. Jeśli chcesz równolegle realizować indywidualne cele, to trzeba ludziom to powiedzieć, a nie ich wpuszczać w maliny. Zaś, co do meritum, dzięki za wazelinę, ale nie o to chodzi by kadzić. Chodzi tylko o to by nie szkodzić.Na starym forsie pewien Artur, którego zdanie bardzo cenię, nie za ładne wypowiedzi, tylko za czyny godne naśladowania, powiedział, że pewne sprawy są wewnętrzne. Otóż tu nie zgadzam się. Ten spór powinien zakreślić krąg ogólnokrajowy. Trzeba raz powiedzieć sobie, czy są jakieś cele, czy działamy tak sobie, z porywu serca. I kaprysu chwili. Moim zdaniem doszliśmy do momentu, gdzie pewne strony "dawnego" wędkarstwa muszą być wyrugowane. dziś bowiem, mimo niewątpliwego wielokrotnego podniesienia stopy bytowej 80% braci wędkarskiej traktuje łowienie ryb, jako tanią drogę do wzbogacenia domowej spizarni. Jeśli Finowie, też, prócz Szwedów zaczynają nas mieć dość, to chyba średnia postawa wędkarska Polaka zbyt odbiega od średniej europejskiej. Do tego mamy w kraju łowiska potencjalnie konkurencyjne dla skandynawskich we wszystkim, prócz rybności. c oś nie gra w naszej koncepcji, lub jej braku. Zmienić to można, ale z głową, by nie strzelić samobója!

Odp:Tarliska troci wędrownej vs. melioranci 2008/11/03 17:01 #317

  • dmychu
  • dmychu Avatar
Jeśli chcesz równolegle realizować indywidualne cele, to trzeba ludziom to powiedzieć, a nie ich wpuszczać w maliny.
Tak, chcę realizować indywidualne cele, chcę oprócz wykonania badań, zapisać je sobie na swoje konto, napisać artykuł w czasopiśmie geologicznym. Pisać publikacje, brać udział w projektach badawczych na których nieco zarobię pieniążków. Sorry, ale nie można działać po kosztach na dłuższą metę. Poprawianie stosunków wodnych i ekologicznych rzek za darmo? Nie będą nas szanować. Ludzie mają bowiem taką shizę, że jak ktoś zrobi badania za grube pieniądze, to go bardziej szanują. Ja chcę takie fundusze zdobyć. Jedna analiza sitowa kosztuje 40 zł, trzeba zrobić kosztorys i nie szarpać domowego budżetu, ot co. Polacy w tak małym stopniu wykorzystują fundusze unijne, że wystarczy na wiele podobnych projektów w całym kraju.

Tak samo SSR powinna otrzymać wsparcie finansowe, bo skoro demokratycznie wybraliśmy już redystrybucję budżetową, to bądźmy konsekwentni, więc chciałem przypomnieć, że ludzie nie mogą wiecznie wydawać prywatnej kasy na benzynę, by chronić wody należące do Skarbu Państwa. Państwo nam oczywiście nic nie kazało, ale niech doceni i da wsparcie, bo niektórych pracowników pewnych instytucji, powołanych do ochrony - w terenie nie można ciągle stwierdzić.

Przepraszam najmocniej ale skoro niszczyciele przyrody realizują projekty za setki tysiące złotych, to państwo nie może pozostawiać z gołą dupą tych, którzy mają pomysł na projekty prośrodowiskowe - np. rozbiórka nieużywanego progu, utrudniającego wędrówkę ryb, za które o ironio!!! - też płaci Skarb Państwa. To po co płaci za ryby wędrowne, skoro nie finansuje ich ochrony i drożności biologicznej rzek??? Wkurza mnie to wszystko, to jest jakiś totalny bajzel. Za rozebranie progu żaden społecznik nie powinien zapłacić ani złotówki. Społecznicy mogą się zrzucać na zarybienia sponsorowane, ale też do czasu przejęcia rzek. I będziecie musieli kiedyś przejąć te rzeki - mówię teraz do wszystkich Towarzystw. Od tego nie uciekniecie.

Zaś, co do meritum, dzięki za wazelinę, ale nie o to chodzi by kadzić. Chodzi tylko o to by nie szkodzić.
Ja wiedziałem, że będzie to nazwane wazeliną... no cóż. Podobna była reakcja na telefon od Szymańskiego w sprawie medali zasługi, co mogłem kiedyś zwijając się ze śmiechu przeczytać w prasie wędkarskiej. Myślę, że nie obrazi się na mnie koło "Trzy Rzeki", że mi się nie podobają deflektory, lepsze niż prostka, ale w moim odczuciu gorsze niż dzikie zwalone drzewo. Mam takie preferencje totalnie dzikiej natury i tyle, co nie oznacza, że nie chwalę tych deflektorów, by rzeka zaczęła żyć. Polacy mają wyostrzoną percepcję do nielubienia - dlatego rychło dorzucili do ognia toksycznego pijaru Marek i Tomek, aż nie nadążyłem pisać. Jakbym tego nie zatrzymał przekonując ludzi do zaniechania walki, to zaraz więcej osób zaczęłoby dopisywać swoje rozgoryczenie i zrobiłby się totalny syf. Tomka za karę wrzucę do Drawy, bo to właśnie on mi pozytywny pijar tłumaczył. Chciałem naszym szanownym czytelnikom zburzyć obraz świata wrogów i przyjaciół, by pokazać, że stać nas na rozmowę na różne tematy, akceptując swoją inność. Jak na razie tolerancja w Unii Europejskiej robi wielką karierę na papierze, a w życiu codziennym ksenofobów cały rój, od Lizbony do Warszawy. Pamiętajmy, że największą wartością europejską jest różnorodność kulturowa, ludzi, myśli, religii, koncepcji naukowych - to jest wspaniała cywilizacja, i nie można jej zamykać w plastikowej ramce stereotypów. Bo generalnie warto rozmawiać. Choć przez sprostowania tego dziwnego świata nie akceptującego różnorodności i tolerancji dla ludzi, cały czas moja robota leży.

Natomiast o jedno proszę, mianowicie aby nie odczytywać moich działań jako ataków. Ja wierzę w dobre intencje Towarzystw, a TPRIiG w szczególności. Proszę o wzajemność i tolerancję.

Stać nas na rozmowę, nie uciekajmy od dyskusji. Dyskutując edukujemy innych, i wciągamy tych, którzy mają wiedzę i nie wytrzymują by czegoś nie napisać. O to chodzi. Podarnik "Dobre praktyki" muszą być obecne w debacie publicznej, aby żyły. Jak Prezes TPRIiG, pan Jeleński i pan Konieczny poczytają sobie "Dobre praktyki", to niewiele z tego wyniknie. Musi być WIELKA DYSKUSJA, aby tym podejściem do rzek zarażać masy ludzi.

Pokażmy więc, że nawet w sytuacji ostrej wymiany zdań, potrafimy wyjść z gospody bez siekiery w plecach. Jak ludzie zobaczą, że potrafimy się róznić i rozmawiać, sami włączą się w debatę. Wówczas będzie to dobry czas na zawieszenie symbolicznych "Dobrych praktych" w przestrzeni publicznej.

LUDZIE MAJĄ SWOBODNIE UMIEĆ FORMUŁOWAĆ TEZY PRZECIWKO NISZCZENIU PRZYRODY,
NIE MOGĄ STAĆ JAK SIEROTKI I CZEKAĆ NA ZBAWIENIE - DLATEGO WIEDZĘ TĄ TRZEBA POPULARYZOWAĆ


Zbudzeni przez melioranta o trzeciej w nocy, mają być zdolni wymienić czynniki negatywne regulacji rzek. Ludzie muszą śpiewać tą wiedzą. Ta wiedza na razie cichutko przepływa między nielicznymi zainteresowanymi. Dlatego trzeba budować przekonujące kompilacje, by zbudować kilkadziesiąt fraz ochrony rzek na każdą okazję. Od zbudowania języka wszystko się zaczyna. Wszak parafrazując... na początku było słowo, i słowo ciałem się stało.

Zapracowanym ludziom trzeba dać animację 3D wezbrania rzeki, blokdiagram, przekrój. Żyjemy w czasach grafiki, przekazu obrazem. Tekst nikogo prawie nie pociąga, dlatego proste tutoriale o rzekach dla wędkarzy - czekają na swojego autora.

Uśmiechu po raz trzeci i spadam do roboty :)

Krzysiek

Odp:Tarliska troci wędrownej vs. melioranci 2008/11/03 18:09 #320

  • Artur Furdyna
  • Artur Furdyna Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 1378
  • Podziękowań: 575
Ktoś tu czuje się tak stary, ze nawet dziadków może pouczać? Koniec wątku, by nie przeszło to znów w bezsensowną kłótnię. Robić, nie gadać to podstawowa zasada!
Życzę powodzenia na drodze działań.
Artur Furdyna
Moderatorzy: Ediit, Tarkowski
Time to create page: 0.119 seconds