Było się na południu, więc przyszedł czas i na północ. W solance dawno nie łowiłem, a że ostatnio sporo się działo, więc i ja zaryzykowałem. Zestaw lajtowy, taki mój mocniejszy pstrągowy, ale ostatnio sporo małych trotek łowią, więc taki spoko i łapy nie męczy. Wiaterek w granicach 15-20 km/h i falki czasem po 70 cm. W tych warunkach nie brodziłem zbyt głęboko, ale dało się rzucać grubo ponad 50 m. Nastawiłem się na długi spacer w celu rozpoznania większego obszaru i tak zrobiłem 4 km w jedną stronę. Spotkałem góra 10 osób i w sumie większość na zero, bo jedną krótką i braniem chwalił się tylko jeden wędkarz. W sobotę było podobno 4 x tyle wędkarzy, bo brały w piątek, ale zawsze tak jest