zdariusz napisał:
Ciekawe rozumowanie. "nie jego wina, że beretuje, ale przecież zapłacił więc musi". Biedak. Jednak "Zwiazek" corocznie zarybia te marne nasze wody, z naszych składek. Bez tego ci co muszą beretować, nie mieli by już co. Ale jak długo?
Trzeba zmienić RAPR, żeby już nie musieli mieć dylematów i wbrew swojemu sumieniu zabijać bo tak każe Ustawa.
Wybacz człowieku, ale do oszustw ustosunkowywać się nie będę. Jeśli masz cywilną odwagę cytować czyjeś słowa, to przynajmniej robiłbyś to uczciwie. Nigdzie w tekście nie użyłem słowa MUSI. To jest właśnie różnica o którą mi się rozchodzi. W imię zasad ty i tobie (wybacz ale celowo z małych liter) podobni wciskacie ludziom słowa, których nie powiedzieli. Chcecie NARZUCIĆ komuś swoją wolę w imię własnej moralności, nie macie do tego prawa. Nie macie prawa wartościować ludzi, dzielić ich na lepszych i gorszych tylko dlatego, że korzystają z przysługujących im PRAW i OBOWIĄZKÓW. Nie popieram postępowania Igo, nigdzie nie napisałem, że jestem zwolennikiem wyławiania i zabijania limitowanych ilości ryb. Nigdzie. Co najwyżej pisałem o tym, że zgodnie z obowiązującym prawem wędkarz ma do tego prawo i jak z tego prawa korzysta to jest JEGO INDYWIDUALNA DECYZJA. Jeśli pisałem o limitach i ewentualnych wartościach tychże to czyniłem to w ewentualnej obronie tych ludzi, którzy są przez fanatycznych hipokrytów piętnowani, tylko dlatego, że mają ODWAGĘ, przyznać się, że lubią zjeść złowioną przez siebie rybę w kropki.
Przykre to jest ... zaślepieni w swej nienawiści. Ciekaw jestem czy z równie wielką gorliwością traktujecie inne przepisy prawa ... czy jadąc samochodem tam gdzie jest ograniczenie do 70 jedziecie 60. Bo przecież 70 nie oznacza prędkości sugerowanej tylko MAKSYMALNĄ dozwoloną.