Odwiedziłem dziś "moje" śródleśne jeziorko i przypuściłem atak dywanowy.
Skarby które kryje w swej toni zrobiły mi dziś prawdziwe BIG GAME!
Zrobiło się mega ciepło, drobnica się pokazała na krawędzi płycizn,
za nią podpłynęły ryby, znalazłem sposób prowadzenia - krótko, agresywnie, w pół wody -
i się zaczęło cudowne łowienie esoxsów na muchę!
By nie przynudzać... 11szt szczupaków w przedziale 55 - 85cm, 1 karp 60+, a na deser branie jednego z zamieszkujących tam sumów ale po chwili ryba się wypięła
Wszystkie rybki całe i zdrowe odpłynęły w toń.
Lepiej kolekcjonować wrażenia niż trofea.
To był wspaniały muchowy dzień
W tym jeziorku rybki czasem biorą, a biorą bo są , a są bo się je wypuszcza
ps.
dopisano do zdania "miny spacerowiczów na rzucanie muchówką i C&R złowionych esoxsów... bezcenne" cała historie, sprecyzuję więc że chodziło o wrażenia ogółem, a nie tego konkretnego dnia.