Robinson - sprzęt wędkarski

Przynęty na pstrąga

Miejsce na Twoją reklamę na forum wędkarskim

Dragon sprzęt wędkarski

Okulary wędkarskie polaryzacyjne Solano

Witamy na forum wędkarskim FORS, Gość
Login: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Bezradność? Czy może lenistwo PZW?

Odp:Bezradność? Czy może lenistwo PZW? 2008/11/26 16:06 #1264

  • dmychu
  • dmychu Avatar
Marek,

Aby wolny rynek nie stał się brzemieniem, należy zapobiegac monopolom. Wolny rynek musi współistnieć z Ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów http://www.abc.com.pl/serwis/du/2007/0331.htm

W tej ustawie w Art. 9 czytamy m.in.:

1. Zakazane jest nadużywanie pozycji dominującej na rynku właściwym przez jednego lub kilku przedsiębiorców.

2. Nadużywanie pozycji dominującej polega w szczególności na:

1) bezpośrednim lub pośrednim narzucaniu nieuczciwych cen, w tym cen nadmiernie wygórowanych albo rażąco niskich, odległych terminów płatności lub innych warunków zakupu albo sprzedaży towarów;
(...)

5) przeciwdziałaniu ukształtowaniu się warunków niezbędnych do powstania bądź rozwoju konkurencji;
(...)

7) podziale rynku według kryteriów terytorialnych, asortymentowych lub podmiotowych.
(...)


No właśnie. Statut PZW przewiduje zagospodarowanie i ochronę wód. Tak poza OS-ami oraz okresem ciągu tarłowego na Pomorzu trudno mówić o ochronie wód w wykonaniu PZW, kiedy większość wędkarzy jest kontrolowana raz na wiele lat.

Koszty funkcjonowania normalnych łowisk są wyższe niż wynika z opłat za wędkowanie w PZW. Jak ma konkurować pojedynczy gospodarz z PZW, kiedy większość wędkarzy woli jednak porozumienia? Czy gospodarz może pozwolić sobie na licencję w cenie 50 groszy za dniówkę, czy coś w tym stylu gdy weźmiesz pod uwagę areał jaki masz do łowienia na mocy porozumień? To też powoduje, że ludzie stale unikają łowisk normalnych zwanych hucznie specjalnymi, co odbija się czkawką na budżecie łowiska tegoż gospodarza.

Moim zdaniem porozumienia międzyokręgowe są praktyką monopolistyczną. Nie może się rozwinąć konkurencja między gospodarzami, bo PZW ma łapę na większości rzek w Polsce. Jednym z możliwych kroków jest ręczna decentralizacja, ale ja nie lubię polityki ręcznej, więc sobie myślę, co by tu wymyślić w nowelce.

Pozdrawiam
Krzysiek

Odp:Bezradność? Czy może lenistwo PZW? 2008/11/26 17:00 #1267

  • marek0l
  • marek0l Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Mowa jest SREBREM, a milczenie złotem.
  • Posty: 1008
  • Podziękowań: 350
Jednym z możliwych kroków jest ręczna decentralizacja,

Zgodnie z ustawą o stowarzyszeniach,na podstawie której również PZW działa,taką decentralizację mogą zainicjować tylko członkowie stowarzyszenia (wybrani przez nich przedstawiciele).W naszym kraju nie znajdziesz polityka z charyzmą Putina...ha ha.
A na poważnie,jaką drogę przewidujesz dla swojego projektu,bo finał to głosowanie w Sejmie rozumiem?

Odp:Bezradność? Czy może lenistwo PZW? 2008/11/26 18:51 #1273

  • dmychu
  • dmychu Avatar
Marek,

To nie jest projekt tylko propozycja rzucona na wędkarskie forum. Jak będzie większe zainteresowanie niż tylko z twojej strony i ktoś pokusi się o przebudowę i ulepszenie moich propozycji, to może się to również stać propozycją dla ustawodawcy.

Ale jak będzie takie zainteresowanie jak teraz, to raczej wkleję coś do tematu "hand-made", bo nie mogę czytać tych socjalistycznych postów o braniu udziału w centralnie zarządzanej organizacji. To jest z jednej strony chwalebne, że się ludziom chce, ale z drugiej strony jest to też podtrzymywanie trupa przy życiu. Później się ten czy ów pierdzistołek zawsze może pochwalić czyjść pracą u podstaw jako swoją, pokazać OS Sanu, pokazać aktywne sekcje wędkarskie, które się z tymi dziadkami użerają tylko pytając ciągle o zgodę, czy mogą na przykład zrobić odcinek nokill.

Nie mam nic do okręgów. To fajny rozmiar do gospodarowania rzekami. Ale ZG... co to jest za twór?

Takie rzeczy się załatwia ustawą, a nie przez lata mozolnie walczy z oporem materii.
W naszym kraju nie znajdziesz polityka z charyzmą Putina...ha ha

Mylisz się. Mamy takiego polityka, który się Putina i Sarkozego nie boi. Jest to Jarosław Kaczyński... któremu trzeba powiedzieć, że w ZG PZW rządzi "układ". I wtedy będzie juz po problemie. Zresztą Donald Tusk też ostatnio wygrażał PZPN, więc hurtem te zasrane PeZetCzegośtam - po prostu zdecentralizować i już. Autonomia dla okręgów, ale w przypadku rzek pomorskich podział zlewniowy a nie administracyjny.

Pozdrawiam
Krzysiek
Ostatnio zmieniany: 2008/11/26 19:02 przez dmychu.

Odp:Bezradność? Czy może lenistwo PZW? 2008/11/26 20:13 #1279

  • pstruch
  • pstruch Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • salmo trutta posnaniensis
  • Posty: 122
  • Podziękowań: 5
Nie jestem prawnikiem, ale jestem prawie pewien, że obecny stan prawny nie uniemożliwia prowadzenia łowisk komercyjnych (normalnych), chętnym do tego podmiotom. Nawet na rzekach można, tylko do tego potrzebna jest duża kasa, a stopa zwrotu (przyjamniej na początku), szacunkowo niewielka.
Po iluś tam latach kolejny przetarg, i poniesione nakłady mogą przepaść. Ryzykowny interes :(

Co do Z.G. to niestety nieporozumienie!
Rozwiązanie jest takie: Jakiś podmiot (porozumieie ponad PZW) wygrywa przetargi na większość wód w okręgu. PZW nie ma co robić, a jego pracownicy przychodzą z chęcią do pracy do niezależnego od ZG podmiotu.

ps. "znajdź jakąś Irenę, ożeń się z nią i masz Irenę Ochódzką" ;) - MIS

Pozdrawiam
Kuba.
Towarzystwo Przyjaciół Rzeki Wełny www.tprw.pl
Ostatnio zmieniany: 2008/11/26 20:15 przez pstruch.

Odp:Bezradność? Czy może lenistwo PZW? 2008/11/26 21:18 #1285

  • marek0l
  • marek0l Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Mowa jest SREBREM, a milczenie złotem.
  • Posty: 1008
  • Podziękowań: 350
Na stronie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi pojawił się projekt ustawy o zmianie ustawy o rybactwie śródlądowym

http://www.minrol.gov.pl/DesktopModules/Announcement/ViewAnnouncement.aspx?ModuleID=1507&TabOrgID=1128&LangId=0&AnnouncementId=11184&ModulePositionId=2100

O amatorskim połowie ryb od strony 19 pliku pdf
Ostatnio zmieniany: 2008/11/26 21:20 przez marek0l.

Odp:Bezradność? Czy może lenistwo PZW? 2008/11/26 23:10 #1294

Krzysiek, popieram Twój pomysł, muszę jednak znaleźć trochę czasu i dokładnie ogarnąć całość (na razie fors czytam z doskoku - sprawy zawodowe). Myślę, że uda się wypracować klarowne stanowisko i rzeczywiście, można próbować zaszczepić projekt na gruncie rządowym.


Taki jeszcze przykład...
Niewielkie starorzecze (jeziorko) w okolicach Warszawy. Trafiłem tam dość przypadkowo, ot tak z mapy (może tu...), jak się okazało jeziorko ma właściciela (też wędkarza). Za łowienie trzeba płacić, dniówka 10 zł (opłata roczna 250 zł), za ryby też płacimy np. szczupak 15 zł/kg. Jest środek tygodnia a nad wodą pojawia się 5 samochodów!, ryb naprawdę sporo (szczupaki w granicach 5-4 kg nie należą do rzadkości, są ponoć i większe). Woda dość intensywnie zarybiana, brak kłusownictwa, poza nielicznymi przypadkami rzucania ryb w trawę, jak "właściciel nie widzi". To tam spotkałem zaawansowanego wiekowo spinningistę, który odhaczał kilogramowego szczupaka, po czym delikatnie włożył go do wody i wypuścił, rzecz nad Wisłą mistyczna... Ktoś powie kolokwialnie, że to zwykły "burdel" (stawik z rybami), nic z tych rzeczy, to kawał ładnego starorzecza z właścicielem. Łowisko specjalne? Nie, łowisko normalne!
Wiem, że takich wód jest więcej i dobrze! Potrzebna jest konkurencja, szczególnie wobec PZW!

Odp:Bezradność? Czy może lenistwo PZW? 2008/11/27 01:42 #1296

  • dmychu
  • dmychu Avatar
Moje wieczorne czytanki o ustawie

Art. 2a. 6. Jeżeli przepisy prawa wspólnotowego nakładają na państwo członkowskie obowiązek zatwierdzenia przez właściwy organ Wspólnot Europejskich dokumentu mającego na celu ochronę i odbudowę zasobów ryb, Rada Ministrów wprowadza ten dokument, jako program ochrony i odbudowy zasobów ryb, po jego zatwierdzeniu przez właściwy organ Wspólnot Europejskich.

A gdzie konsultacje społeczne? Niech urzędnik z Brukseli przyjedzie do naszego kraju na odpowiednią konferencję i porozmawia z naszym ministrem oraz przedstawicielami nauki i partnerami społecznymi, aby dopracować takie dokumenty wspólnotowe z tymi, którzy je później będą realizować. Nie chodzi o to, aby zaraz blokować, ale ten unijny urzędnik też może się czegoś dowiedzieć o lokalnej specyfice aby dopasować taki wspólnotowy projekt na miarę. Stawianie się w roli szeregowca do wykonywania poleceń, skutkować będzie realizacją nieprzedyskutowanych i w związku z tym prawdopodobnie nietrafionych w lokalną specyfikę projektów.

To jest nieważne czy coś robi wójt, starosta, wojewoda, minister, czy komisja europejska. Ważne aby rozmawiać, co jest pożyteczne do celności wydawanych później na projekt pieniędzy. Ja też jak po studiach trafiłem do firmy geologicznej jako świeży magister, to przecież nie wywyższałem się nad wiertaczy, tylko pytałem co i jak znawców terenu i praktyki. Urzędnik unijny też powinien gruntownie porozmawiać ze społeczeństwem i władzami krajowymi, ponieważ tylko w taki sposób powstaną projekty optymalne. Po angielsku w tm europejskim tyglu chyba się dogadamy, prawda? A jak nie, to tłumacza konferencyjnego i słuchawki na głowę.



Art. 2a. 7. Minister właściwy do spraw rybołówstwa, w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw środowiska oraz ministrem właściwym do spraw gospodarki wodnej, co najmniej raz na 7 lat, dokona analizy wyników realizacji działań przewidzianych w programie ochrony i odbudowy zasobów ryb.

Proponuję rozważyć skrócenie maksymalnego okresu między analizami z uwagi na możliwą realizację projektów renaturyzacyjnych, budowę przepławek i tarslisk – raporty o tych pracach minister powinien zbierać częściej niż raz na 7 lat, bo można np. zrobić badania naukowe po odbytym tarle, by wiedzieć czy się udało, nie trzeba czekać aż ryby dorosną, a częstsze refleksje chyba nikomu nie zaszkodzą. Taka analiza może być okazją do stworzenia tradycji konferencji rządowych, które byłyby o tyle ciekawe, że w związku z zapisami Art. 2a. 4. minister zapewnia partnerom społecznym udział w tym programie. Gdyby co 1 rok lub 2 lata ogranizacje społeczne mogłyby się wyżalić ministrowi ze swoich problemów, szybciej taki program byłby korygowany. Myślę, że 7 lat to za dużo czasu.


Art. 2b. 1. W programie ochrony i odbudowy zasobów ryb określa się, z
zastrzeżeniem ust. 3, w szczególności:
(...)
3) podmioty odpowiedzialne za podjęcie działań podstawowych oraz
działań wspomagających, w tym:
a) organy administracji publicznej,
b) jednostki organizacyjne, w tym użytkowników wód,
(...)



Warto pomyśleć, aby ogólne stwierdzenie dotyczące podmiotów odpowiedzialnych wyraźnie zaznaczyć udział organizacji społecznych:
b) jednostki organizacyjne, w tym użytkowników wód i organizacje społeczne
Stowarzyszenia są bowiem organizacjami społecznymi, więc warto aby mogły realizować te projekty – kto lepiej niż towarzytswa i przyjaciele różnych rzek wykorzysta środki powiedzmy na budowę tarlisk? Oczywiście stowarzyszenie na pewno musiałoby podpisać się pod realizacją pewnej części programu, odpowiadając za jego wykonanie w terminie. Z jednej strony odpowiedzialność, ale z drugiej strony większe możliwości finansowe dla towarzystw, których nie stać na wynajem ciężkiego sprzętu do wywozu gruzu starych progów, na zakup żwiru do budowy tarlisk itp. Warto zapewnić sobie taką pozycję w ustawie, może się to przydać podczas dzielenia obowiązków ministerialnego programu.


Art. 2b. 2. Działania wspomagające mogą obejmować w szczególności działania badawczo-rozwojowe, promocyjne, edukacyjne i szkoleniowe,
zapewniające prawidłową realizację działań podstawowych.


W tym miejscu trzeba zapewnić mocniejszą pozycje towarzystw i przyjaciół rzek, rozszerzając ustęp 2 artykułu 2b:
Działania wspomagające mogą obejmować w szczególności realizację celów statutowych organizacji społecznych, działania badawczo-rozwojowe, promocyjne, edukacyjne i szkoleniowe, zapewniające prawidłową realizację działań podstawowych.



Art. 2c. 1. Organy administracji publicznej są obowiązane uwzględnić ustalenia programu ochrony i odbudowy zasobów ryb w postępowaniach w sprawie oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko oraz w postępowaniach o wydanie, zmianę lub uchylenie decyzji dotyczących korzystania ze środowiska, jeżeli oddziaływanie planowanego przedsięwzięcia może wpłynąć na stan zasobów ryb w powierzchniowych wodach śródlądowych objętych tym programem.

Medal za odwagę osobie, która napisała o zmianie lub uchyleniu decycji dotyczącej korzystania ze środowiska. To jest chyba najbardziej anty-MEWkowy zapis jaki widziałem w życiu. Po prostu piękne.


Art. 2c. 2. Jednostki organizacyjne, o których mowa w art. 2b ust. 1 pkt 3 lit. b, są obowiązane udostępnić organom administracji publicznej upoważnionym do przeprowadzenia zalecanych środków kontrolnych lub monitorujących realizowanych w ramach działań podstawowych informacje niezbędne do dokonania oceny postępu i wyników realizacji działań przewidzianych w programie ochrony i odbudowy zasobów ryb.

Akurat tak się składa, że litera b w art. 2b ust. 1, pkt. 3 przewiduje działania podstawowe i wspomagające (granica między nimi zapewne ujawni się w rozporządzeniu), jednak jak widać monitorowanie realizacji zadań dotyczy tylko działań podstawowych. Czy to dobrze? Trzeba się zastanowić. Wydaje mi się, że cały projekt wymaga monitorigu jako całość, ale z drugiej strony aby nie zakopać stowarzyszeń w sporządzaniu raportów z wybudowania tarliska, bo wtedy to tylko sznur i się wieszać. Chyba, że komuś pisanie raportów z działań wspomagających nie będzie przeszkadzać.


Art. 2c. 3. Minister (...), może wystąpić do właściwego organu administracji publicznej z wnioskiem o wszczęcie postępowania egzekucyjnego w administracji w celu przymuszenia jednostek organizacyjnych, o których mowa w art. 2b ust. 1 pkt 3 lit. b, do realizacji działań podstawowych.


Jak widać na działania określone jako podstawowe trzeba uważać, jak się je podejmie istnieje ryzyko późniejszego przymuszenia do ich wykonania. Niezbyt przyjemna sytuacja, więc lepiej stowarzyszenia może niech trzymają się działań określonych jako wspomagające, bo licho nie śpi, a zasoby ludzkie w organizacjach społecznych są ruchome.
Może zatem nie modyfikować art. 2b ust. 1 pkt 3 lit. b i nie wpychać tam organizacji społecznych. Ale to trudno orzec, bo jak się okaże, że niektóre ciekawe projekty przejdą koło nosa i będą je realizować niewrażliwi na przyrodę melioranci. A więc może modyfikować? Nie wiem już.



Art. 7 ust. 1.

Ale jaja, powrót podrywki... ale tylko w czasie połowu ryb wędką.


Art. 7a. 1. Osoba dokonująca amatorskiego połowu ryb w obwodzie rybackim jest obowiązana prowadzić rejestr amatorskiego połowu ryb.
2. W rejestrze amatorskiego połowu ryb osoba, o której mowa w ust. 1, dokonuje wpisu informacji o miejscu, dniu, technice i wynikach prowadzonego amatorskiego połowu ryb, podając w szczególności oznaczenie obwodu rybackiego, gatunek i długość złowionej ryby. Za zgodą uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim osoba dokonująca amatorskiego połowu ryb w obwodzie rybackim może prowadzić rejestr amatorskiego połowu ryb w formie elektronicznej.



Miazga panowie! Co za przypał napisał „technika”? Proponuję jednak napisać zamiast „technikę” to „metodę”. Bo w pierwszym przypadku napiszę o technice „dolna nimfa” lub „obrotówka ściągana z prądem”, zaś w drugim o metodzie „muchowa” lub „spinningowa”. Ciekaw jestem czy rejestr w formie elektronicznej będzie można oddać drogą mailową, czy trzeba będzie iść z płytą CD do okienka, bu-cha-cha.

Moim zdaniem powinen być rejestr ogólnokrajowy a kody wszystkich łowisk dostępne online. Teraz jest tak, że mamy porozumienia i jedziemy na jeden dzień wycieczki, nie wiedząc nawet jakie kody ma tamto łowisko. Sposób dowiadywania się to jakaś kpina... to powinno być wszystko w internecie. Tak trudno zrobić tabelę kodów wszystkich obwodów w kraju? Tak trudno zrobić jednakowy rejestr niezależnie od tego czy łowię u Jeleńskiego, OS Sanu, Drawie w DPN, czy na Odrze? Jadę na nowe łowisko, wyciągam zawsze ten sam rejestr, pytamo numer łowiska i finał.


Załącznik do ustawy:
Lista obcych gatunków ryb, które w celu prowadzenia chowu lub hodowli ryb, uprawniony do rybactwa może wprowadzać do obiektu hodowlanego lub przenosić między obiektami hodowlanymi, bez zezwolenia, o którym mowa w art. 6 ust. 1 rozporządzenia nr 708/2007, do czasu wejścia w życie przepisów wykonawczych wydanych na podstawie art. 3f ust. 1 ustawy z dnia 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym:
(...)
7) pstrąg tęczowy Oncorhynchus mykiss;
(...)



No to się Przyjaciele Dunajca i pan Józef Jeleński ucieszą. U nich z lipieniem krucho i chyba byłoby dla ich budżetu lepiej jakby mogli mieć tęczaka... no i proszę, taki prezent od ustawodawcy.

1) Lista obcych gatunków ryb, które można będzie tymczasowo wprowadzać bez zezwolenia do obiektu hodowlanego, dotyczy późniejszego wejścia w życie art. 3f ust. 1.
2) Art. 3f. 1. mówi o zezwoleniach o których mowa w art. 3 ust. 1.
3) Natomiast art. 3 ust. 1 mówi w punkcie 1 o wprowadzeniu gatunku obcego do wód powierzchniowych.

To po jaką cholerę lista obcych gatunków, którą można tymczaoswo wpuszczać do czasu wejścia w życie art. 3f ust. 1, który dotyczy zezwoleń o których mowa w art. 3 ust 1., który to artykuł mówi o wodach powierzchniowych.

Co jest ważniejsze:

- lista która mówi o obiektach hodowlanych ??
- czy art. 3 ust. 1 który mówi o wodach powierzchniowych do którego poprzez dwie pochodne odnosi się ta lista ??

???????????????????

Już nic z tego nie rozumiem. Kuma to ktokolwiek? Bo ja już niestety nie.

Ustawa jest delikatnie mówiąc przegadana, ale nie mam czasu jej kompresować. I tak jest to pikuś do takich rozgadanych aktów jak choćby rozporządzenie wspólnotowe nr 708/2007 dotyczące obcych gatunków...

Pozdrawiam:)
Krzysiek
Ostatnio zmieniany: 2008/11/27 19:54 przez dmychu.

Odp:Bezradność? Czy może lenistwo PZW? 2008/11/27 14:29 #1317

  • dmychu
  • dmychu Avatar
Tak jeszcze na marginesie rejestrów.

Po co ustawodawca wymaga od uprawnionego do rybactwa prowadzenia tego rejestru? Przecież gospodarz łowiska sam najlepiej wie, czego potrzebuje aby w łowisku były ryby a na łowisku klienci. Po co urzędnikowi państwowemu wiedza o każdej rybce?

Gdyby uprawnieni do rybactwa chcieliby prowadzić takie rejestry, to sami by na to wcześniej wpadli. Ale jeżeli zależy na tym urzednikom państwowym, to niech sami prowadzą wydawanie tych rejestrów i gromadzenia danych, a nie przysparzają papierowej pracy gospodarzom łowisk.

Chodziły nawet pomysły o karcie grzybiarza. Niedługo będziemy wypełniać formularz na ilość wypuszczonych z dupy bąków i płacić od ich objętości podatek ekologiczny, w związku z uwalnianiem gazów cieplarnianych. Każdy w majtach obowiązkowo przyrząd bąkometryczny.

Tyle danych i prac naukowych, a czasami jeden rzut oka więcej mówi o łowisku niż stosy papierów. Jak już ludzie poznają cały makro i mikrokosmos... powiedzą, że najlepsze są naturalne procesy i odkryją karkołomnie coś, czego praktycznym zastosowaniem będzie nie ruszanie przyrody.

Zimno mi na duszy... brrr...
{youtube}old6xeBVIfw{/youtube}

Pozdrawiam
Krzysiek
Ostatnio zmieniany: 2008/11/27 14:42 przez dmychu.

Odp:Bezradność? Czy może lenistwo PZW? 2008/11/28 10:00 #1374

  • dmychu
  • dmychu Avatar
To po jaką cholerę lista obcych gatunków, którą można tymczaoswo wpuszczać do czasu wejścia w życie art. 3f ust. 1, który dotyczy zezwoleń o których mowa w art. 3 ust 1., który to artykuł mówi o wodach powierzchniowych.

Co jest ważniejsze:

- lista która mówi o obiektach hodowlanych ??
- czy art. 3 ust. 1 który mówi o wodach powierzchniowych do którego poprzez dwie pochodne odnosi się ta lista ??

???????????????????

Już nic z tego nie rozumiem. Kuma to ktokolwiek? Bo ja już niestety nie.

W związku z małym zainteresowaniem tematem o ustawie na Forsie, zainteresowanych odsyłam na flyfishing:

Tu mamy odpowiedź pana Józefa Jeleńskiego:
http://www.flyfishing.pl/mainforum/msg.php?id=83164&offset=0

Tu moje rozważania i mała errata do ustawy w art 3b:
http://www.flyfishing.pl/mainforum/msg.php?id=83165&offset=0


Z wędkarskim pozdrowieniem - "Połamania kija"
Krzysiek

Odp:Bezradność? Czy może lenistwo PZW? 2008/11/29 18:09 #1465

  • Baart
  • Baart Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 95
  • Podziękowań: 5
Żałoba...

przed:








po:





Moderatorzy: Ediit, Tarkowski
Time to create page: 0.081 seconds