Tak jak obiecałem,info z całego roku jaki spędziłem nad Parsętą .Było różnie raz ciekawie raz nie hehe .Rozpoczęcie roku nie było za wesołe a to z powodu braku jakichkolwiek brań i 2 wpadek do wody z lodem .Pierwsza rybka dopiero w czerwcu
-- i jak się trafiła to od razu mój nowy rekord :)7 kg .W totalną lampę .Rozochocony wędrowałem po pokrzywach 3 metrowych i po krzakach w poszukiwaniu następnej .Niestety niska ciepła woda nie pozwalała na wiele.Razu pewnego, znowu w lampę,przy bardzo niskim poziomie rzeki w sierpniu rybka -
samczyk 2 kg .I znowu napędzony adrenaliną i chęcią zdobycia jeszcze jakiejś ryby wybierałem się nad wodę ,niestety bez rezultatów.Widywałem spławy dopiero na początku września ale bez brań.Woda w rzece gdzie normalnie było do pasa była tak niska
--
[/URL].Tak więc zakończyłem sezon wynikiem tylko 2 ryb .Nie narzekam mogło być gorzej hihi .Może w następnym sezonie coś pofarci w postaci łośka takiego z 20 kg hihi ;)Pozdrawiam i do następnego sezonu .Połamania

PS.
I ognisko na zakończenie sezonu