Świeże info-jak to w życiu bywa, nigdy nie wychodzi jak się zaplanuje bo wyjdzie inaczej

.3tygodnie grypy , leżenie w łóżku i oglądanie poczynań kolegów po kilku na YouTube.Dopiero dziś udało się pojechać, odcinek Wrzosowo w górę i trochę w dół od mostu.Jedno branie w głębokiej rynnie w ciężkim uciągu ,kończy się uciétym woblerem,na który miałem trotkę na końcówce zeszłego sezonu,też nie wyjęta

Pogoda ok,woda dosyć klarowna,mało nawisów ,da się łowić.
Jutro inna rzeka.