Siemko napisał:Witam. Mam parę pytań do kolegów, którzy od lat łowią pstrągi i jeśli możecie udzielić mi odpowiedzi to będę wdzięczny. Mianowicie od dawna chodzi mi po głowie pewna wątpliwość. Chodzi mi o sens obławiania tego samego kawałka rzeki dzień po dniu. Czy nie wpływa to negatywnie na brania i czy w ogóle jest sens tak łowić. Czy w rozległym dole za zwaliskiem może stać więcej niż jedna ryba? Pstrągi z tego co słyszałem przejawiają dość mocno terytorializm i nie bardzo się tolerują w bezpośredniej bliskości. Czy zdarza się, że jednego dnia bardzo obiecujące miejsce jest puste a następnego dnia z tego samego dołka wyciąga się kabana? Czy pstrągi przemieszczają się w łowisku, czy raczej zajmują stałe miejsca? Nie mówię tu o migracji sezonowej. Za wszystkie opinie z góry dziękuję.
Pozdrawiam.
Maciej
witam
Słuchaj z tymi naszymi pstragami jest różnie. Ja np obławiając duzy odcinek rzeczki w drodze powrotnej odwiedzam jeszcze niektóre miejsca, które wczesniej były obiecujące albo była tam konkretna rybka. I często spotyka mnie miła niespodzianka w postaci rybki czasami nawet tej samej co np rano.

Bywa tak,ze jednago dnia nic a następnego w dole siedzi kabanek.
Co do mnogości pstrągów w jednym dole to nie mam watpliwości. z tego co zaobserwowałem to bywa,ze nawet 3 pstrągi siedzą w jednym dole. Ale są to raczej osobniki nieduże takie 20-ki 25-ki. Widziałem raz jak do mojej przynety z dołka wystartowały 2 szt naraz. Jednak już takie większe pstrągale nie tolerują się w jednej dziurze ale kto wie

I oczywiście,ze sie przemieszczają. Raz złowiłem pstrąga z malą szramką na ogonie a za 2 tyg zlowiłem go jakiś kilometr wczesniej. Ale trzeba jednak przyznać,ze co rzeczka to inne zachowanie kropkowańców.
pozdrawiam
Maciek