wędki dzika rzeka na pstrąga

Dragon sprzęt wędkarski

Witamy na forum wędkarskim FORS, Gość
Login: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Łowienie w Norwegii na robala

Odp:Łowienie w Norwegii na robala. 2008/11/30 08:17 #1489

kojot napisał:
I dodam jeszcze że jeżeli się komuś to nie podoba to morda w ...... bo jesteś Polakiem
To mi sie podoba ...to jest właśnie takie typowo Polskie, jak w stanie wojennym, dobrze, że nie jestem w zasięgu pały, nawet tej dłuższej:woohoo: Dobrze, że chociaż czytać wolno bez "w mordę"
Pozdrawiam
Jarek
Ostatnio zmieniany: 2008/11/30 08:19 przez Jarosław.

Odp:Łowienie w Norwegii na robala. 2008/11/30 09:56 #1491

  • dmychu
  • dmychu Avatar
Temat jak to na forach bywa, może się rozgałęziać na wiele pokrewnych wątków.

Być może ludzi takie pytania nie rażą i będą się całe wieki spierać demokratycznie ze sobą co myślą o łowieniu na robaka czy na temat o której godzinie najlepiej jeść śniadanie. Tymczasem ja zadałem sobie i innym pytanie zasadnicze: Czy takie rozważania typu kto za a kto przeciw mają sens, gdy przecież można spojżeć na to tak, że gospodarz decyduje.

Są wartości takie jak wolność, które dotyczą każdego. Tak jak socjalistyczna międzynarodówka ma czelność zwracać uwagę rządom na świecie, że są za mało "opiekuńcze", tak ja jako nosiciel poglądów wolnorynkowych mogę również propagować swoje myśli.

Co więcej uważam, że nikt nie ma prawa zniewalać odgórnymi przepisami tak polskiego jak i norweskiego gospodarza łowiska w kwestii używanych przynęt. Ja sobie nie życzę, aby rozstrzygała o tym demokracja czy cokolwiek innego co jest ponad decyzją gospodarza, podobnie jak sobie nie życzę byśmy głosowali za tym, czy w sklepach ma być masło czy margaryna.

Ja jestem obywatelem świata i mnie narodowość moja ani innych nie interesuje. Świat ten może mieć demokratyczne oblicze we wszystkich dziedzinach życia, co skończy się zastojem gospodarczym, ale może mieć też oblicze wolnego wyboru, wszędzie gdzie to tylko możliwe i sensowne. Naprawdę nie widzę potrzeby nad głosowaniem jaki kolor podłogi można mieć w swoim domu, ani jakie przynęty będzie mógł dopuścić gospodarz łowiska po naszej demokratycznej naradzie.

Ucieszę się jak podobni do mnie Norwedzy wstawią się za mną, jak będzie mnie męczył polski rząd koniecznie panie Kojot złożony z samych Polaków. Polska dla Polaków, Norwegia dla Norwegów, a Księżyc dla księży....

Moi "bracia-wolność" rozsiani są na całym świecie i są oni mi bliźsi niż ludzie, którym się wolność nie podoba, a należą do mojego narodu. Mnie wali obywatelstwo, kolor skóry czy narodowość albo religia. Jak ktoś kocha wolność jest moim bratem, kto miłuje zniewolenie jest dla mnie do czasu zmiany poglądów na wolnościowe chodzącym zagrożeniem. Zagrożeniem dla mnie i dla moich braci na świecie, którzy pragną wolnego wyboru a nie demokratycznego czy jakiegokolwiek innego dyktatu.

Życzę więc wszystkim Polakom i Norwegom tego samego, a mianowicie, aby w kwestii dopuszczonych przynęt na łowisku żaden urzędnik, ani żadna demokracja nie decydowała poza gospodarzem łowiska.... Dlatego właśnie relatywizuje samo zastanawianie się nad czymś, co nie jest ani w kompetencji demokratycznego osądu Polaków, ani demokratycznego osądu Norwegów, tylko w kompetencji gospodarza łowiska i mnie takie coś odpowiada najbardziej, więc się tym dzielę.

Co do narodów, to mi się podobają tygle kulturowe:
{youtube}Qp0DpbXG6Bk{/youtube}

Pozdrawiam
Krzysiek

Odp:Łowienie w Norwegii na robala. 2008/11/30 10:27 #1492

  • lukomat
  • lukomat Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 55
  • Podziękowań: 5
Rozmowa zeszla troche na boczny tor:laugh: A wracajac do tematu polowu lososiowatych na robala, to co w tym zlego? Dolna nimfa okazala sie zabojczo skuteczna na lipienie i czy z tego powodu powinna byc zakazana? Oczywiscie, ze nie, szkoda tylko, ze gospodarze wod nie zareagowali odpowiednio wczesniej wprowadzajac sensowne limity, zanim specjalisci wycieli ta piekna rybe na wielu rzekach. Przykladow mozna znalezc wiecej, ale do brzegu. Mysle, ze w wedkarstwie wlasnie o to chodzi, zeby lapac ryby skutecznie. Sam jakos nie moge sie przelamac do robala, ale na codzien obserwuje szkockich wedkarzy lowiacych ta metoda i wiem, ze nie jest to gruntowka samolowka. Moza zabrzmi to smiesznie, ale na robala tez trzeba umiec lapac i dobrze znac wode, bo nie wszedzie sie da. A tak poza tym, to dochodzi tu jeszcze kwestia zasobnosci wod, opieki nad nimi i szacunek samych wedkarzy dla rzeki.
Pozdrawiam

Odp:Łowienie w Norwegii na robala. 2008/11/30 13:45 #1496

  • JanS
  • JanS Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 67
  • Podziękowań: 20
Dmychu, gdzież ta twoja wolność, tak umiłowana, skoro tak zagożale optujesz za prywatą wszystkich wód? Czyż nie przyjemniej jest tropić w głuszy lasów i dolin nasze piękne ryby, nie martwiąc się, czy aby nie wkroczyłem już na odcinek innego właściciela? Twoje wypowiedzi kłucą się same ze sobą. Nie jesteś konsekwentny. Jak zrozumieć to, że lasy mają być państwowe, a wody nie? Jakość naszych łowisk nie zależy od tego czyje są, tylko od osób odpowiedzialnych za nie. Prywatne może być coś, co samemu się stworzy. Przejmowanie wolnej NATURY przez prywaciarzy, czy stowarzyszenia, to jest zamach na moją wolność! Mamy wiele z sobą wspólnego, ale nie co do wód.

Odp:Łowienie w Norwegii na robala. 2008/11/30 16:33 #1506

  • dmychu
  • dmychu Avatar
Dmychu, gdzież ta twoja wolność, tak umiłowana, skoro tak zagożale optujesz za prywatą wszystkich wód?

Mnie już dwa razy z lasu państwowego wyrzucono podczas rykowisk jeleni. Raz w nadleśnictwie Żmigród z powodu rzekomego niebezpieczeństwa wynikającego z polowania. Drugi raz w nadleśnictwie Goleniów z powodu braku pozwolenia od wojewody na wejście do rezerwatu. Zawsze byłem zwolennikiem lasów państwowych z uwagi na wolność poruszania się. Jednakże, gdy leśnicy będą sobie pod szyldem państwa urządzać prywatny folwark z ograniczonym dostępem, to jaką społeczeństwo ma z tego korzyść?
Ktoś usprawiedliwiając ograniczenia powie - musi być jakaś regulacja kontrola, bo by zadeptali przyrodę... Tylko, że zadeptanie Parków Narodowych w Polsce wynika z infrastruktury turystycznej, że głupia cipka w miniówce pchając wózek będzie się przemieszczać przez Tatrzański PN po asfaltowej drodze aby w schonisku "Morskie Oko" sobie kupić kawę. Tam gdzie nie ma infrastruktury tam nie ma tłumów.
Przejmowanie wolnej NATURY przez prywaciarzy, czy stowarzyszenia, to jest zamach na moją wolność!

To prawda. Tylko, że ja nie mówię o prywatyzacji. Mówię o niezależnych upwranionych do rybactwa gospodarzy łowisk, którzy nie mogą ogrodzić łowiska i zakazać łowienia. Poza tym, jak urzędnik państwowy robi kasę na dzikiej przyrodzie, to jest to taki sam zamach na przyrodę jakby odbyła się prywatyzacja. Przykładem są różne z pozoru niewinne inwestycje dla "turystów inaczej" w różnych PN w kraju. A na terenie Puszczy Białowieskiej, Lasy Państwowe wycięły w REZERWACIE wiekowe drzewa...
Czyż nie przyjemniej jest tropić w głuszy lasów i dolin nasze piękne ryby, nie martwiąc się, czy aby nie wkroczyłem już na odcinek innego właściciela?

Przyjemniej. Ale nie na teren innego właściciela, bo o prywatyzacji nie mówiłem - choć może tak to zabrzmało, tylko na obwód rybacki gospodarowany przez innego gospodarza.

Bezpańskie łowiska spod znaku PZW sa fajne, bo biorę namiot i przekraczam granice nawet okręgów i łowię na pełnym legalu z powodu porozumień. Tylko, że ja mam już dość sytuacji, jak meliorują rzeki i większość okręgów ma to w poważaniu.


Pozdrawiam
Krzysiek
Ostatnio zmieniany: 2008/11/30 16:35 przez dmychu.

Odp:Łowienie w Norwegii na robala. 2008/11/30 17:47 #1512

  • marek0l
  • marek0l Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Mowa jest SREBREM, a milczenie złotem.
  • Posty: 1008
  • Podziękowań: 350
Wracając do samego filmiku,to bardzo ciekawy jest motyw z czerwoną włóczką na kotwiczce.Sam również ozdabiam kilkoma włóknami w czerwonym kolorze kotwiczki swoich trociowych błystek uważam,że pobudza to trocie do ataku na przynętę.Stosuje ktoś jeszcze taki trick?
Ostatnio zmieniany: 2008/11/30 17:48 przez marek0l.

Odp:Łowienie w Norwegii na robala. 2008/11/30 18:02 #1517

  • Arek Gdańsk
  • Arek Gdańsk Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 275
  • Podziękowań: 1
Co niektóre moje przynęty są tak przyozdobione w chwosta, ale tylko morskie. Nie wiem dlaczego ale w wodach górskich nie próbowałem tego triku.

Odp:Łowienie w Norwegii na robala. 2008/11/30 18:15 #1519

  • JanS
  • JanS Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 67
  • Podziękowań: 20
No i widzisz Krzychu, mamy pokrewne dusze. Znam wszystkie góry i rzeki z przed czterdziestu lat. I kiedy do nich teraz wracam, ogarnia mnie ropacz, kiedy patrzę na te wszystkie bezmyślne zabudowy. Podobnie jest z naszym wędkarstwem. Nabrano do PZW wszelkiego badziewia, aby podnieść statystykę i teraz mamy to co mamy. Stało się to w czasie po przełomie. Jeszcze dwadzieścia lat temu, jak spotkałem nad górską rzeką spiningistę czy muszkarza, to każdy chciał się pochwalić swoim połowem, czy doradzić w tych sprawach. Teraz jeden obok drugiego przemyka chyłkiem. Dawnij łowiący salmonidy byli w najwyższej elicie, a to zobowiązywało do uczciwego zachowania się wobec przyrody i człowieka, chociaż zdażały się kanalie, ale bardzo szybko ich eliminowano z tego grona. Obecnie tworzone odcinki specjalne wyłącznie nastawione są na zysk, zapominając o reszcie rzeki. Zamyka się człowieka na pewnym odcinku, jak w celi więziennej z wszelkimi ograniczeniami. Nie dbając o resztę wody, w ten sposób zmusza się wędkarzy do nabijania kasy. Gdzie tu jest wolność!!!

Odp:Łowienie w Norwegii na robala. 2008/11/30 19:25 #1523

  • dmychu
  • dmychu Avatar
Zamyka się człowieka na pewnym odcinku, jak w celi więziennej z wszelkimi ograniczeniami. Nie dbając o resztę wody, w ten sposób zmusza się wędkarzy do nabijania kasy. Gdzie tu jest wolność!!!

Przede wszystkim nie dba się o rzecz najważniejszą. Ochronę przed regulacjami rzek i zabudową hydrotechniczną. Mam w pamięci rzeczki, gdzie regulacja spowodowała spadek pogłowia ryb o jakieś 80%, nie mówiąc o niemal całkowitym zaniku najbardziej wrażliwych gatunków ryb, ale kogo to obchodzi? Najważniejsze to zarybić i pogonić kłusowników, debatować nad robakiem i nokill.

Moim zdaniem możnaby się w ogóle niczym innym nie zajmować jak ochroną dolin rzecznych. To jest najważniejsze. A jakieś obsrane zarybienia zubażające pulę genetyczną populacji można sobie w glany wsadzić.

W Bieszczadach wystrzelano kiedyś kupę wilków - bo jadły jelenie. Tuż przed poszerzeniem Bieszczadzkiego PN poszły pod topór największe jodły - o tym cisza. Później zaczęto pukać kapitalne byki jeleni na potęgę - bo jadły las. Później pocięto stokówkami całe Bieszczady prowadząc rabunkową gospodarkę leśną, doprowadzając do niżówek na górnym Sanie. Ale najważniejsze to zaprowadzić na komisariat kilkunastoletniego chłopczyka, łowiącego koło wsi na robaka. Wszystkie te jodły, cała równowaga hydrologiczna dorzecza, wszystkie te jelenie i wilki, straty w rybostanie trwale odbierające biotop rzeczny rybom - to jest nie ważne. Mamy na to glejt! Zrobiliśmy to legalnie. A chłopczyk glejtu nie ma - to też mnie wkurza, podobnie jak gonienie starszych ludzi handlujących pietruszką - podczas gdy w Warszawie przewalane są miliony podatniczych pieniędzy.

Zazdroszczę tylko Wojtkowi takich wycieczek, do ludzi naprawdę wolnych....

{youtube}Fz8xWdUPOsQ{/youtube}

Pozdrawiam
Krzysiek

Odp:Łowienie w Norwegii na robala. 2008/11/30 20:01 #1530

  • fario1969
  • fario1969 Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 467
  • Podziękowań: 42
marek0l napisał:
Wracając do samego filmiku,to bardzo ciekawy jest motyw z czerwoną włóczką na kotwiczce.Sam również ozdabiam kilkoma włóknami w czerwonym kolorze kotwiczki swoich trociowych błystek uważam,że pobudza to trocie do ataku na przynętę.Stosuje ktoś jeszcze taki trick?
Mnie się cząsto zdarza przyozdabiac obrotówki w ten spobób. Ale cząściej robię na kotwiczce coś w rodzju muchy. Bardzo ładnie to rozwiązanie sprawdzilo się na pstrągach i szczupakach.
Z wyrazami szacunku
Jacek Lurka

muchoswiry.pl/
Moderatorzy: Ediit, Tarkowski
Time to create page: 0.081 seconds