Wyznał mi nie tak dawno ,,prezes'' z Warszawy, że nie rozumie ludzi, którzy kłują ryby i je wypuszczają. Ja natomiast dobrze rozumiem takich jak on : NAJEŚĆ SIĘ ( z rozsądkiem oczywiście )
Albo ryby wypuszczamy świadomie w trosce o utrzymanie ich stada matecznego, albo nie wypuszczamy, argumentując to przygłupim przykładem ,,zawodników''.
Ja także uważam, że zwoływanie na zawody band ,,klumpiarzy'' bagrujacych kopytami nasze rzeki pstrągowe powinno być tępione, ale cóż... i ,,klumpiarzom'' i ,,rozsądnym'' konsumentom takie zawody są potrzebne. Tym ostatnim dla naiwnej argumentacji.
Gooda