Robinson - sprzęt wędkarski

Przynęty na pstrąga

Miejsce na Twoją reklamę na forum wędkarskim

Dragon sprzęt wędkarski

Okulary wędkarskie polaryzacyjne Solano

Witamy na forum wędkarskim FORS, Gość
Login: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Trzy rzeki

Trzy rzeki 2014/10/28 03:30 #136335

  • Mariusz-Marek
  • Mariusz-Marek Avatar
  • Online
  • Użytkownik
  • Posty: 702
  • Podziękowań: 2568
Tak patrzę na swoje dzisiejsze zdjęcie łososia coho, porównuje z innymi, z lat poprzednich i wychodzi, że to jest steealhead nie coho.
Za tę wiadomość podziękował(a): ZMROK

Trzy rzeki 2014/10/28 17:59 #136364

  • zaworek
  • zaworek Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 490
  • Podziękowań: 301
Mariusz-Marek napisał:
Widzisz Zaworek nikt Ciebie nie zlinczował.

Widzisz Kolego, taki sprytny zabieg wyprzedzający, po takim wejściu głupio krytykować :)

Co do rybek, jak zwykle rozbudzasz marzenia, piękne ;)
Pozdrawiam
MG
Za tę wiadomość podziękował(a): Mariusz-Marek

Trzy rzeki 2014/11/02 04:39 #136551

  • Mariusz-Marek
  • Mariusz-Marek Avatar
  • Online
  • Użytkownik
  • Posty: 702
  • Podziękowań: 2568
W kraju wielkie Święto, a tu normalny dzień. Wybrałem się więc na pstrągi ( taka miałem nadzieję ). Ponieważ deszcz nie spadł przez kilkanaście dni wybór padł znowu na Milwaukee River. Tutaj poziom wody jest jeszcze w miarę normalny. Przyjeżdżam na moje ulubione miejsce. Jedna, druga, trzecia i kolejna miejscówka, ani brania. Widziałem kilka przepływających łososi, ale to z tych " niebiorących". O pstrągach zapomnij. Zmieniam miejsce na kilometr w dól. Tam śladu nawet po łososiach nie ma. Co jest? Gdzie seealhedy, browny, czy coho. Ryby z rzeki wymiotło, czy co. Ostateczna decyzja. Kilka kilometrów w górę rzeki, tam może się przeniosły. Dojeżdżam i widzę, że chociaż wędkarze dopisali. Jak są ludzie, to pewnie i ryby. Zaczynam połów. Kilka minut i pierwsze branie. I tu zdziwienie. To żaden pstrąg, tylko łosoś chinook. Schodzi mi jednak. Po kilkunastu minutach następny. Tym razem siedzi dobrze. Walczy kilka minut, słabo jak na samczyka tej wielkości i ląduje go na brzegu. 76 cm, nie ma się prawie czym chwalić.
76II.jpg

Dobrze, że chociaż ten. Następne dwie godziny, to posucha.Na haczyku nic nie chce się uwiesić. Widziałem łososie, ale to pary tarłowe, nie do łapania i omijałem je z daleka. Staję przy dłuższym żłobie. Puszczam muchę ziarko. Jak nie huknie. Myślałem, że to steelhead. Tak ładnie w wodzie chodziła. A to znowu łosoś, tylko samiczka, 72 cm. Ta dała popalić jak na swoja długość. Weszła mi w główny nurt i wylądowałem ja ok. 100 metrów w dole. Może za bardzo się bawiłem, ale nie chciałem jej stracić.
72.jpg

Czyli pstrągów dzisiaj nie zobaczę. Stoję nadal przy tym wyżłobieniu. Na jajeczko jakby uderzenia. Powtarzam z 2 razy i jest. Kompletne zaskoczenie, taki maluch. Nie mogłem uwierzyć, że tak małe łososie w ogóle istnieją. Tylko 52 cm. Najmniejszy w sezonie i chyba przez wiele lat.
52.jpg

Jeszcze chwilkę porzucałem i na tym zakończyłem łososiowo moje " pstrągowanie ".
Za tę wiadomość podziękował(a): Wojciech Wojtek, ZMROK

Trzy rzeki 2014/11/02 04:45 #136552

  • Mariusz-Marek
  • Mariusz-Marek Avatar
  • Online
  • Użytkownik
  • Posty: 702
  • Podziękowań: 2568
Przepraszam kolegów. Znowu "walnąłem się" ze zdjęciem. Wkleiło się zdjęcie poprzedniego 76-taka. Powinien być troszkę brzydszy.
76II.jpg
Za tę wiadomość podziękował(a): Wojciech Wojtek, ZMROK

Trzy rzeki 2014/11/02 04:52 #136553

  • Mariusz-Marek
  • Mariusz-Marek Avatar
  • Online
  • Użytkownik
  • Posty: 702
  • Podziękowań: 2568
Wszystko dobrze. Uwagi dotyczące wklejania tych samych zdjęć przekażę administratorowi w winnym wątku.
Za tę wiadomość podziękował(a): ZMROK

Trzy rzeki 2014/11/02 11:24 #136558

  • tomekz
  • tomekz Avatar
  • Online
  • Użytkownik
  • Posty: 289
  • Podziękowań: 130
Wszystko fajnie. Ale w Europie generalnie nie łowimy ryb w czasie tarła i na tarliskach. Nawet jak wolno. Sądzę że i w Stanach nie jest to szczególnie rekomendowane dla etycznych wędkarzy. Wybacz mi ten napuszony ton ale inaczej nie umiem.

Trzy rzeki 2014/11/02 15:50 #136561

  • Mariusz-Marek
  • Mariusz-Marek Avatar
  • Online
  • Użytkownik
  • Posty: 702
  • Podziękowań: 2568
tomekz napisał:
Wszystko fajnie. Ale w Europie generalnie nie łowimy ryb w czasie tarła i na tarliskach. Nawet jak wolno. Sądzę że i w Stanach nie jest to szczególnie rekomendowane dla etycznych wędkarzy. Wybacz mi ten napuszony ton ale inaczej nie umiem.
Tomku.
Po raz kolejny powtarzam. Inny kraj, inna mentalność, inne zwyczaje. Chroni się to co rzadkie, czego jest w nadmiarze specjalnie chronicie nie trzeba. ( Czy w Polsce jest okres ochronny na płotki,okonie, leszcze itp.- nie, czy płotki, okonie, leszcze łowi się w okolicy tarlisk-tak. Oczywiście jak biorą. To samo wielu gatunków pospolitych w kraju ryb. A dlaczego, bo nie ma takiej potrzeby.
A co do etyczności, to wszyscy wędkarze w USA łowiący pstrągi i łososie wchodzące z Wielkich Jezior są wg. Twoich kryteriów nieetyczni, bo ryby w rzekach są tylko w okresie około tarłowym, a ponieważ rzeki są b. krótkie, a ryb dużo tarliska są częste. Bardzo nieetyczne jest spożywanie wołowiny u hindusów, wieprzowiny w narodach muzułmańskich. A Ty przecież spożywasz te mięsa. Czy Twoje postępowanie jest w takim razie nieetyczny - nie. I tak można w nieskończoność. A miało być w tym wątku tylko o rybach.
Tomku. Powodzenia w połowach.
Za tę wiadomość podziękował(a): kropek, Wojciech Wojtek, ZMROK

Trzy rzeki 2014/11/02 16:43 #136565

  • tomekz
  • tomekz Avatar
  • Online
  • Użytkownik
  • Posty: 289
  • Podziękowań: 130
Rozumiem ze inny kraj. Byłem tam i zgadzam się Europa to nie jest. Ale publikujesz na portalu w Polsce.
I mylisz się u nas etyczny wędkarz nie łowi trących się płoci . Nawet jest to zakazane w regulaminie naszej organizacji.
Nie będę się spierał. Zwróciłem tylko uwagę. Być może niepotrzebnie.

Amerykański komplet. 2014/11/06 03:19 #136688

  • Mariusz-Marek
  • Mariusz-Marek Avatar
  • Online
  • Użytkownik
  • Posty: 702
  • Podziękowań: 2568
Kolejny dzień jesiennego sezonu pstrągowo - łososiowego. Troszkę u nas popadało i wybrałem się dziś nad Root River. Zamiar był następujący. Jadę w górę rzeki i nigdzie po drodze nie staje. Jednak po drodze trzeba przejechać przy dolnym odcinku rzeki. Jadę więc i coś mnie podkusiło spojrzeć na wodę podczas jazdy i zauważyłem spław ryby. Nie wytrzymałem i zatrzymałem się. Zmontowałem sprzęt i do wody. Rzeczywiście jakaś większa ryba spławia się. Po kilku rzutach na czarną pijawkę siada. Piękne wygięcie kija, odjazd tylko na kilka metrów, wyskok i widzę samca pstrąga. Kilka minut holu i ląduję. W rzeczywistości ładniejszy niż wyszedł na zdjęciu. 70- 71 cm.
IMG_4323.jpg

Za chwile przychodzi wędkarz narodowości rosyjskiej. W sumie miły, ale wszedł mi w łowisko i wszystko wystraszył. Schodzę kilkadziesiąt metrów w dół z ogromny kamień. Pierwszy rzut na pijawkę i uderzenie. Widzę, że samiczka pstrąga, mniej więcej tej samej długości. Ta jednak walczy o wiele słabiej i po chwili ją ląduje. Sam robię jej fotkę i nie widzę, że wychodzi mi trochę 'zamulona".
IMG_4329.jpg

Wracam się do kamienia i znowu za pierwszym rzutem uderzenie. Wyskoki i młynki ( znów na czarną pijawkę ). Samczyk łososia coho w pięknej barwie godowej. Wysnuwa linkę, bo prawdę pisząc bawię się z nim. W końcu ląduje. Nie wygląda na swoja długość, ale miał 71 cm.
IMG_4325.jpg

Jestem ok. 30 minut na rybach i już trzy wyjęte. Miałem już tak kilka razy i do końca dnia nic, ale dzisiaj będzie, myślę sobie, chyba inaczej. Coho tak pluskał i skakał, że chyba wypłoszył wszystkie ryby w okolicy, bo następne pół godziny nic. Wracam na miejsce, gdzie złapałem pierwszego. Tutaj także nic. Idę w górę. Tam także nic. Postanawiam zrealizować pierwotny plan i jadę w górę. Znowu mnie podkusiło, aby przejechać przy środkowym odcinku. Tutaj widzę kilka zaparkowanych samochodów. Muszą być ryby jak są wędkarze. Wysiadam i w polaroidach w dołku widzę cień. Dobra moja. Rzucam i przycinam łososia chinook. Schodzi mi jednak po krótkiej walce. Idę wzdłuż rzeki i 'macam" miejsca. Za kolejnym rzutem walnięcie. Wody mało, a łosoś pruje w dół jak statek podwodny, rozbryzgując wodę. Po kilkunastu metrach przytrzymałem go i w wyniku " wzajemnego mocowania się " przez kilkanaście minut wyjąłem. Jeszcze "świeży" samiec chinooka, musiał wejść ostatniej doby do rzeki. Równe 80 cm.
IMG_4337.jpg

Teraz jeszcze jeden i do domu. Za chwile mam takiego z metr chinooka. Można powiedzieć torpeda razem z łodzią podwodna. Niestety po wyciągnięciu linki z częścią podkładu spina się. Musiał wejść także w nocy, bo silny był nieprzeciętnie. Chodzę tak na odcinku ok. 50 metrów i zacinam rybę. Ta jednak słabiutka w porównaniu do poprzednich. Długa ( jak się później okazało 68 cm ), ale chuda.
IMG_4338.jpg

Jest ok.11 . Pochodziłem jeszcze wzdłuż rzeki, porozmawiałem z wędkarzami i wróciłem do domu. W górę rzeki dzisiaj nie dotarłem. Może następnym razem.
Za tę wiadomość podziękował(a): boro, Wojciech Wojtek, ZMROK

Amerykański komplet. 2014/11/10 22:10 #136882

  • Mariusz-Marek
  • Mariusz-Marek Avatar
  • Online
  • Użytkownik
  • Posty: 702
  • Podziękowań: 2568
Przy poniedziałku postanowiłem, sprawdzić co po tygodniu zmieniło się na rzece. Jestem przed 8 rano nad woda. W dole woda jakby martwa. Nie widać żadnych spławów, ani kręcących się ryb. Bez rozkładania sprzętu jadę do góry. Tutaj inna rzeka. Widać jeszcze ładnie wyglądające łososie chinook oraz kolorowe samce łososia coho. Zaczynam na czarna pijawkę, która jest w tym sezonie rewelacyjna. Kilka minut i branie coho. Tylko się wywinął i już go nie ma. Za chwile znowu, kilka chwil ciągnięcia i spada. Nie będę tak powtarzał, ale mam w sumie 5 spadów, po krótszych lub dłuższych holach. Wszystko łososie coho. Łapie już półtorej godziny i nie mogę nic wyjąc. W końcu tym razem na pomarańczowego kiełża wyjmuje samiczkę łososia. Niestety nie jest tak kolorowa jak samiec i do olbrzymów nie należała. Zmierzyłem ja, 76 cm.
IMG_4341.jpg

Po tym jeszcze jedno zacięcie, spad i o 10 kończę połów w tym miejscu. Zabrałem sprzęt na spining jeziorowy i chciałem porzucać woblerami w jeziorze. Jadę, a tam fale jak tsunami. Nawet sprzętu nie wyjąłem i wróciłem do domu. W sumie na 2 godzinki brań sporo i jest nadzieja na ryby w następny wyjazd.
Za tę wiadomość podziękował(a): Wojciech Wojtek, ZMROK
Moderatorzy: Tarkowski
Time to create page: 0.104 seconds