To, że Kaczyński nie czai Rospudy nie jest największym problemem. Takimi sloganami moze zebrać wielu wyborców, zwłaszcza w najbiedniejszych i jednocześnie najcenniejszych przyrodniczo regionach kraju. Jak będzie wyglądać walka o takie rzeki jak Wieprz, jeśli urzędnik potraktuje nas jak terrorystów wedle przykazań wodza?