Tym razem padło na Rudawę koło Krakowa. Dzisiaj przejeżdżałem tamtędy (przy skałach Kmity) i stanąłem jak wryty. Obraz rozpaczy. Polska myśl techniczna w najwyższym wydaniu. Eeeh, kto zna ten odcinek rzeki, ten wie jak wiele utraciła. Teraz to nawet nie potrafię myśleć co z tym paskudztwem można zrobić...