W filmie caly czas mowia, ze na rybach i dzikich ( Oncorhynchus) i z hodowli/marketu (Salmo) jest europejska forma ISA. Wiadomo ze Oncorhynchus sie takim wirusem nie zarazi, moze byc co najwyzej nosicielem. Albo inaczej - nie wystepuja u niego objawy chorobowe takie jak u Salmo, smiertelnosc etc. Mowi sie rowniez, ze nie mozna wykluczyc prawdopodobienstwa mutacji wirusa i jego pozniejszej szkodliwosci dla Oncorhynchus (nie stwierdzono)- ale wtedy to juz by nie byla europejska forma ISA, tylko zupelnie inna - po mutacji...,,Starsza Pani'' bierze w sklepie Salmo salar i odkrywa w nim ISA ( eureka!)), pozniej sugeruje, ze dzikie Oncorhynchus szlag trafia, bo na nich tez odkryla tego samego wirusa - europejska forma ISA ( czyli nie zmutowany )...Na koniec jeszcze straszy ludzi zeby nie jesc ryb z hodowli, tylko dzikie - w podtekscie, bo moga sie zarazic wirusem (rybim!)...Nie chce komentowac problemu, ale sposob w jaki zostal przedstawiony na filmie, slabo sie kupy trzyma...Obawiam sie, ze proba jego rozwiazania metodami partyzanckimi, kanadyjskim lososiom nie pomoze...Buduje sie w spoleczenstwach wrogosc wobec akwakultury, nie przedstawiajac zadnej dla niej alternatywy. To ze ma negatywny wplyw na srodowisko jest oczywiste (jak kazda hodowla czegokolwiek), tylko co nam po takiej wiedzy? Tak ze namawiam do glebszej refleksji po tego rodzaju filmach, a nie od razu stawiania kos na sztorc...

Pozdro