łowię kijem zbudowanym samodzielnie na chińskim blanku z e-baya za dwadzieścia kilka dolców...
W zapasie jakiś Ron Thomson.
Czy da sie tym łowic??
Dobierałem sobie do tego chińczyka głowicę skagitową - zakupiłem i wydawała mi się ciut cięzka...
Zabrałem więc zestaw do warszawy jak jechałem w odwiedziny do syna, by obejrzał to kolega znający się na rzeczy.
Przyznał że faktycznie ciut ciężko (głowica 540grain) i lepiej byłoby zejśc w okolice 500...
Na dzień dobry polożył muchę na około 40 metrów od brzegu stwierdzając przy tym że może dałoby się dalej, ale skagit nie słuzy do łowienia na dużych odległościach...
innymi slowy liczy się jak Macias powiedział technika.... (tej mi jeszcze duuuzo brakuje).
W warunkach naszych rzek trociowych i tak nie rzuca się zwykle dalej niż 20 metrów, co daje nam głowica+ tip + wędzisko + jakieś 5-6 metrów runningu (max 10) a to przy odrobinie wprawy zrobisz każdym kijem....
Innymi słowy, wazniejsze jest to jak się rzuca, a potem dopiero czym...