Ja wędeczkę 2,1 m w klasie 4 polecam wszystkim, bo odkrywa się dzięki temu urok muszkarstwa od nowa. Nie jest też złym pomysłem, by zakosztować tych uroków od samego początku

Łowię taką w małych i dużych wodach, ale w dużych tylko na suchą (ostatnio łowiłym tym na streamerka z przywieszką na potoku Piławka, efekt to ponad 20 okoni i przystojny lipień - bez tej wędeczki takie łowienie byłoby męką, a tak miałem wielką frajdę i nielada przygodę).
Prawdą jest, że mała rzeczka to niekoniecznie zaraz krótka wędka. Na trzciny lepsza jest długa, na drzewa krótka. Są jeszcze inne uwarunkowania, także związane z obraną techniką i metodą.
Mimo wszystko uważam za rodzaj przekleństwa ten obowiązujący standard "2,75 m, 5-6 AFTMA". Ja startując na Drawie kupiłbym wędkę bliżej 3 metrów, dającą większe możliwości przy nimfie i pozwalającą lepiej operować streamerem. Do takich celów służy mi poczciwy Team Dragon, który okazał się zadziwiająco wytrzymały

Jako pierwszy kołowrotek można polecić tani młynek Okuma Airframe - ale zakładając, że się wciągniesz na dobre - mógłbyś od razu kupić coś z wyższej półki.
Ale ja łowię od lat m.in. airframe i mi to pasuje (ja siebie nazywam "wiecznym początkującym", nawet na Sanie nie byłem
PS. I na Pomorzu prawie zawsze coś zaoczkuje, przynajmniej w mniejszych rzeczkach 'jelcowych' - aż do listopada.