Marian, przecież Ty to dobrze wiesz... więc napiszę dla innych, bo albo udajesz Greka, albo na siłę chcesz się ze mną poróżnić. Nie ma powodu byśmy trwali w naszych utarczkach na oczach innych wędkarzy.
Miękkie kije ładują się nawet bez sznura, pod własnym obciążeniem. Kije medium ładują się w węższym spektrum linek niż kije slow paraboliczne, natomiast kije fast o ugięciu szczytowym ładują się w bardzo wąskim przedziale mas rzutowych.
To samo dotyczy holu ryb, za co najbardziej cenię paraboliczne kije slow, otóż można iść na potoka ze streamerem z linką #6 - 7, aby za chwilę zmienić na suchą i amortyzować szarpnięcia 32 cm lipienia. Kije takie mają same zalety poza jedną - zasięgiem rzutu, co w 99% przypadków mojego muchowania na moich rewirach, zupełnie mnie nie ogranicza w skuteczności łowienia, gdyż większość ryb podchodzę bardzo blisko.
Kij paraboliczny spokojnie obsłuży również linki lżejsze. Ja osobiście i tak lubię parabolikowi dać masy tyle ile mu potrzeba, ale jak kolega chce spróbować muchy z minimalnym wkładem finansowym, może spokojnie na paraboliczną Cantarę założyć linkę #4.