Robinson - sprzęt wędkarski

Przynęty na pstrąga

Miejsce na Twoją reklamę na forum wędkarskim

Dragon sprzęt wędkarski

Okulary wędkarskie polaryzacyjne Solano

Witamy na forum wędkarskim FORS, Gość
Login: Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Spławik na rzekach górskich po sezonie

Odp:Spławik na rzekach górskich po sezonie. 2008/11/13 20:31 #729

  • Kosiaw
  • Kosiaw Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 17
  • Podziękowań: 1
A więc i mi się przyda lektura przepisów. :)) Pozdroofka

Odp:Spławik na rzekach górskich po sezonie. 2008/11/13 21:16 #733

  • pstruch
  • pstruch Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • salmo trutta posnaniensis
  • Posty: 121
  • Podziękowań: 5
Witam.

Na starym forum pisałem kiedyś o masakrze jaką "trociowej' Radwi zgotowali spławikowcy. Dla mnie problem nie jest w metodzie jaką się łowi, tylko w głowie wędkarza, który ja stosuje. A niestety stereotyp spławikowca na pomorskich rzekach jest jasno zdefiniowany - MIĘSIARZ, i niestety bardzo prawdziwy.
Jeśli spotykam nad wodą spinningistę, czy muszkarza to mam jakąś nadzieję na nić porozumienia, i jest chociaż cień szansy na gram etyki wędkarskiej, i rozsądku z jego strony. Nieraz po zamienieniu kilku zdań widzę, że gość jest ok, albo że nie ma z nic o czym gadać. Jak widzę spławikowca to od razu wydaję na niego wyrok i nerw mi skacze, bo wiem że on jest nad rzeką z innego powodu niż ja.
Sama przepływanka, jako metoda jest bardzo przyjemna, i sam od niej zaczynałem swoją przygodę wędkarską na małej nizinnej rzeczce, ale w rękach większości stosujących ją na Pomorzu, w moim przekonaniu jest bardzo, ale to bardzo szkodliwa.
Najbardziej niepokojący jest fakt, że kiedyś nie było tego typów zapisów w I.K.W.P.iL., które dopuszczały przynęty zwierzęce, ale widać lobbi spławikowców jest bardzo silne. Jako przykład mogę podać promowanie tej metody przez niektórych właścicieli sklepów wędkarskich w Koszalinie :(
Podsumowując ten przydługi wywód, w mojej świadomości to niech każdy łowi jak lubi, tylko niech nie szkodzi rybom. Jak ktoś ma ochotę i prawo mu pozwala złowić +50 cm lipienia z największego dołu w rzece, takiego gdzie nawet najcięższa nimfa nie dotrze, to niech go złowi, zrobi fotkę i da buzi, ale niech nie napycha rybami wędzarni !!! Ale na takie rzeczy to niestety brak nam (jako ogółowi) wędkarskiej kultury, tak więc mamy co mamy, a raczej to nie mamy tego co mieć byśmy chcieli :(

Pozdrawiam
Kuba
Towarzystwo Przyjaciół Rzeki Wełny www.tprw.pl

Odp:Spławik na rzekach górskich po sezonie. 2008/12/28 17:25 #3317

  • TomaszJ
  • TomaszJ Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 249
  • Podziękowań: 16
Witam

Od jakiegos czasu czytam wasze forum i natknalem sie na powyzszy temat. Chcalem zabrac glos. Wielu z was pisze, ze splawik na rzekach gorskich powinien byc zabroniony, przeczytalem tez kilka obelg w strone splawikowcow, ze miesiarze i zadnej rybie nie odpuszcza. Owszem moge sie zgodzic, ze i tak bywa. Ale nie uogulniajmy a tym bardziej nie piszcie bzdur, ze splawik powinien byc zabroniony na rzekam tak zwanych gorskich, bo tak napradwe nimi nie sa jesli ktos widzial jak wyglada rzeka gorska, i nazywa sie je tak ze wzgledu na wystepujace w niej ryby i to nie z jakas tam przewaga gatunkawa. A jesli juz ona wystepuje to tylko ze wzgledu na sztuczne zarybianie i tylko okresowo w okresach ciagow tarlowych. Jesli ktos chce sie spierac o wyzszosci metod polowu jednych nad drugimi to kazda ze stron znajdzie argumenty pomocne bronic swojej strony i oczerniac druga. Ja uwazam splawik a w szczegulnosci przeplywanke rzeczna za metode bardzo wymagajaca i ciekawa jesli chodzi o roznorodnosc polawianych ryb i skomplikowanosc. Przez co nie uwazam zeby byla mniej fajna od spiningu czy muchy. A dyskusje w stylu nad tym, ze jedna metoda jest bardziej chumanitarna od innej podobne sa do rozmow prowadzonych na temat ktora bron jest bardziej chumanitarna w prowadzonych wojnach. A co za tym idzie, ktora mozna a ktorej nie wolno stosowac do zabijania swoich wrogow. Apropo tematu skoro splawikowcy to tacy miesiarze to niech mi ktos powie po co wszystkim (niemalze - malo ktory nie posiada na wyposazeniu) potrzebna oseka? (to bylo pytanie retoryczne). pozdrawiam wszystkich forumowiczow
Żyjemy w XXI wieku, szukamy wody na innych planetach a naszą własną na ziemi traktujemy jak wysypisko śmieci.

Odp:Spławik na rzekach górskich po sezonie. 2008/12/29 18:57 #3370

  • michu
  • michu Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 722
  • Podziękowań: 206
"Apropo tematu skoro splawikowcy to tacy miesiarze to niech mi ktos powie po co wszystkim (niemalze - malo ktory nie posiada na wyposazeniu) potrzebna oseka? (to bylo pytanie retoryczne). pozdrawiam wszystkich forumowiczow"

Już odpowiadam na pytanie kolegi:
Osęka jest po to, by podcinać i tym samym wyciągać nią ryby w końcowej fazie holu. I kompletnie nie widzę w niej nic złego, jak jest używana przez wędkarza(a grunciarze łowiący sumy?), który niezwłocznie po wyjęciu ryby z wody w jak najszybszy sposób ja zabije, a przede wszystkim przez wędkarza, który przestrzega przepisów i nie przekracza dobowego limitu zabieranych ryb oraz wymiaru, kierując sie przy tym ZDROWYM ROZSĄDKIEM!
Oczywiscie jak większosć forumowiczów wolę złowione ryby wypuszczać w skali 1:100(dwa trzy razy do roku tatar z lipienia:) ), co najwyżej uprzednio im pstrykając fotkę.
Natomiast wracając do spławikowców mieszkam nad rzeką Wierzyca niedaleko Gniewu i milion powtarzam kolego "fajfus", milion razy obserwowałem sytuację jak rzekomi spławikowcy łowią na sześć wędek naraz(co jest na swój sposób sztuką), łowią po sześć szczupaków jednego dnia, w tym pięć bez wymiaru, nie znają okresów ani wymiarów ochronnych, biorą wszystko! Nasza rzeka na tym odcinku juz została pzrełowiona- w ciągu dwóch lat dzięki bezkarnemu miesiarstwu szczupak powyżej 4 kg, płoć 0,5 kg, jaż- który sie zaczynał pojawiać, to juz absolutna rzadkość! To jest rzeka nizinna, a teraz wybraż sobie zastępy takich ludzi nad bodajże Wdą- niepłochliwy Lipek wybity w ciągu lata i wszystko w swietle prawa!
Kolego z tego co napisałeś wnioskuję, że jesteś uczciwy, ale należysz do zdecydowanej mniejszości.
Jeszcze rok temu sam łowiłem na spławik i grunt. Często wypuszczałem ryby co spotykało się z szydzeniem, a nawet i złością wielu wędkarzy.
Teraz łowię na muchę i jak wróciłem tydzień temu z Wdy gdzie złowiłem dwa lipienie: 32 i 34 cm, którym zrobiłem zdjęcie i chlup do wody, moi starzy koledzy powiedzieli, że głupi jestem bo to było przed świętami, a ja takich dobrych ryb nie wziołem.
Niech spławikowcy łowią sobie gdzie chcą(jest naprawdę baaardzo duż odpowiedniej przestrzeni), ale od wód pstraga i lipenia, na robala, czy pseudo kukurydzę, WARA!
Mimo wszystko pozdrawiam wszystkich wędkarzy:
-spławikowców
-grunciarzy
-spinigistów
-muszkarzy
Powtórzę W Ę D K A R Z Y !
Szczęśliwego Nowego Roku;)
Michu
Ż(r)yj z umiarem.

Odp:Spławik na rzekach górskich po sezonie. 2008/12/29 19:29 #3374

  • venom
  • venom Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 1939
  • Podziękowań: 464
michu napisał:
"Apropo tematu skoro splawikowcy to tacy miesiarze to niech mi ktos powie po co wszystkim (niemalze - malo ktory nie posiada na wyposazeniu) potrzebna oseka? (to bylo pytanie retoryczne). pozdrawiam wszystkich forumowiczow"

Już odpowiadam na pytanie kolegi:
Osęka jest po to, by podcinać i tym samym wyciągać nią ryby w końcowej fazie holu. I kompletnie nie widzę w niej nic złego, jak jest używana przez wędkarza(a grunciarze łowiący sumy?), który niezwłocznie po wyjęciu ryby z wody w jak najszybszy sposób ja zabije, a przede wszystkim przez wędkarza, który przestrzega przepisów i nie przekracza dobowego limitu zabieranych ryb oraz wymiaru, kierując sie przy tym ZDROWYM ROZSĄDKIEM!

podsumowując kazdy łowiący trocie i mający przy sobie osękę jest mięsiarzem bo po takim zabiegu ryba nie da sie wypuścić...
Oczywiscie jak większosć forumowiczów wolę złowione ryby wypuszczać w skali 1:100(dwa trzy razy do roku tatar z lipienia:) ), co najwyżej uprzednio im pstrykając fotkę.
Natomiast wracając do spławikowców mieszkam nad rzeką Wierzyca niedaleko Gniewu i milion powtarzam kolego "fajfus", milion razy obserwowałem sytuację jak rzekomi spławikowcy łowią na sześć wędek naraz(co jest na swój sposób sztuką), łowią po sześć szczupaków jednego dnia, w tym pięć bez wymiaru, nie znają okresów ani wymiarów ochronnych, biorą wszystko! Nasza rzeka na tym odcinku juz została pzrełowiona- w ciągu dwóch lat dzięki bezkarnemu miesiarstwu szczupak powyżej 4 kg, płoć 0,5 kg, jaż- który sie zaczynał pojawiać, to juz absolutna rzadkość! To jest rzeka nizinna, a teraz wybraż sobie zastępy takich ludzi nad bodajże Wdą- niepłochliwy Lipek wybity w ciągu lata i wszystko w swietle prawa!

Ryby łososiowate złowione na wodzie górskiej na przynety inne niż sztuczne musza zostać wypuszczone - inaczej jest to zwykłe kłusownictwo...
Niestety wielu spośród Nas łowiących na spina czy muchę wali w berecik wszystko co tylko regulamin pozwala (a często i nie)...
W pomorskich rzekach oprócz pstragów i lipieni zyją także własnie, klenie, jazie, brzany i inne ryby które można łowić na spławik...
Można też na muchę i spina ale "pstrągarzom" się nie chce...
łowią je właśnie spławikowcy (a przynajmniej powinni)...
Problemem jak już ktos wcześniej napisał nie jest metoda a człowiek ją stosujący...
Marian Stępniewski
MuChOśWiR

Odp:Spławik na rzekach górskich po sezonie. 2008/12/29 20:51 #3376

  • michu
  • michu Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 722
  • Podziękowań: 206
Venom, przy obecnie panujących nam zwyczajach, "wędkarzom" trzeba odrobinę "pomóc", a tym samym nakreślić gdzie i w jakich okolicznościach moga stosować daną metodę, bo jakby dać im zupełnie wolną rękę, to gwarantuję tobie lipienia, czy pstrąga na muchę lub spina nie uswiadczysz, dlatego uważam, że stwierdzenie " problemem nie jest metoda, a człowiek ja stosujący" jest, a raczej będzie aktualne za jakiś czas, jak ludzie wędkarsko-etycznie dojrzeją.
Ż(r)yj z umiarem.

Odp:Spławik na rzekach górskich po sezonie. 2008/12/30 03:02 #3401

  • pablom
  • pablom Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 47
Zacznę od końca, czyli od osęki - są w sprzedaży haki zakończone kulką, rybę podbiera się pod pokrywę skrzelową. Jak się chce to można, choć ja osobiście nie używam żadnych narzędzi do podbierania.

Co do spławika. Z jednej strony jestem przeciwnikiem tej metody na wodach "górskich", wiem jakie spustoszenie sieją ci "wędkarze" . Są też wody gdzie łowiący na spin\muchę nie mają dostępu, mimo że w tych wodach żyją ryby drapieżne - co jest kompletnym absurdem.
Z drugiej strony, na świecie łowi się właśnie na przepływankę ryby łososiowate.

Problem moim zdaniem nie leży w metodzie, ale w ludziach i edukacji. Oczywiście jest jeszcze prawo. No ale żyjemy w Polsce.
  • Strona:
  • 1
  • 2
Moderatorzy: Ediit, Tarkowski
Time to create page: 0.231 seconds