Robinson - sprzęt wędkarski

Przynęty na pstrąga

Miejsce na Twoją reklamę na forum wędkarskim

Dragon sprzęt wędkarski

Okulary wędkarskie polaryzacyjne Solano

Witamy na forum wędkarskim FORS, Gość
Login: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Kajakarze, ach Ci Kajakarze :)

Kajakarze, ach Ci Kajakarze :) 2010/07/11 06:33 #42753

  • mkfly
  • mkfly Avatar
  • Online
  • Użytkownik
  • SKAGIT MASTER
  • Posty: 2726
  • Podziękowań: 1360
Przypomina mi się ostania wyprawa, dwie wywrotki Kajakarzy w pięknym pstrągowo - lipienowym wlewie na odcinku specjalnym i cały ten „mandżur” płynący pełną szerokością koryta - butelki, wiosła, telefony, koce, mleko, napoje, ciuchy, namioty, kanapki, karimaty, a na koniec kraul w poprzek pięknej rynny ; hałas jak po eksplozji bomby wodorowej i ten błagalny okrzyk:
- "łap Pan wiosło" „Maniek załóż kamizelke! Maniek, bo się łutopisz” „Łap mleko i dobytek” , „Ło Jezus, Maria, ło Matko!) (jakby to wiosło i mleko ku..wa mać; [za przeproszeniem szanownego czytelnika –proszę wybaczyć, emocje biorą górę] jakby to one były najważniejsze i najcenniejsze!)
- " nie dosięgnę..." - padła odpowiedź (są przecież pewne granice, po przekroczeniu których człowiek w ramach tzw. obrony własnej i wyznawanych ideologii także musi stać się pospolitym chamem i gburem, przystosowując się do otoczenia…)

Kajakarze, Kajakarze, ah Ci Kajakarze straszna zgraja z tych całych Kajakarzy (wielką literą, bo mimo wszystko, należy im się szacunek), niezwykle trudno tolerować ich obecność w momencie kompletnego braku poszanowania dla przyrody, panującego nad wodą spokoju, ciszy i naszej bardzo skromnej, wręcz marginalnej wędkarskiej obecności. Okrzyki, nawalanie wiosłem w korpus kajaka, w skrajnych przypadkach nawet wyrzucanie śmieci do wody (puszki po piwie, butelki pet, foliowe worki tak pospolite wzdłuż tras spływów), maratony wzdłuż brzegu z błagalnym okrzykiem "gdzie jesteś", „Maniek, pomocy, bo się łutopię”, "łap wiosło, mleko i konserwy", palenie ognisk, biwakowanie, po którym pozostaje pobojowisko jak po bitwie pod Grunwaldem w 1410 roku włącznie z połamanymi krzakami, ściętymi drzewami, wilczymi dołami, stertą niedopalonych śmieci i Bóg jeden wie co jeszcze, tak na prawdę stoją na porządku dziennym! Tu zaznaczam, że nie tyczy się to wszystkich naszych Kajakarzy, ale na pewno znacznej, nieokrzesanej większości, która niestety wyrabia ogółowi bardzo niekorzystną markę. W tym miejscu, głęboki ukłon w stronę firm i osób organizujących spływy kajakowe.
Czy tak trudno czasami powiedzieć "dzień dobry" lub "miłego dnia" przepływając obok?! Lub zwyczajnie przeprosić…, tak! Powiedzieć zwykłe „przepraszam”, żeby człowiekowi choć trochę wynagrodzić i ulżyć zwyczajną, prostą, najnormalniejszą, najbardziej naturalną i ludzką postawą kompletnie spieprzoną miejscówkę, a czasem nawet cały wyjazd, na który napalaliśmy się przez nadchodzący tydzień gorączkowo rozmyślając w pracy co, gdzie, kiedy, na co i jak, lub co gorsza wizytę na komercyjnym łowisku, za które w końcu jakieś tam drobniaki zapłaciliśmy ze skromną nadzieją na jakiś tam połów lub chociaż jakiś tam kontakt z wymiarową rybą... No dobra, jak nie biorą to trudno, może w tym momencie mamy prawo do względnej, podkreślam względnej ciszy i spokóju, przecież to też wartość, może nie dla wszystkich tak cenna, ale zawsze. W końcu przyjechaliśmy odpocząć… (wymagam niemożliwego, wiem…).
Wiadomo nie od dziś, że rybki raz biorą, raz nie, nikt nie ma pretensji do gospodarza, że „nie połowił”. Jest wojna, muszą być ofiary, zarówno po jednej jak i po drugiej stronie. Wiadomym jest też, że każdy człowiek, obywatel Polski ma konstytucyjne prawo do korzystania z przyrody i nikt nie ma monopolu na użytkowanie cieków, zbiorników; ani PZW, ani inny dzierżawca, ani Kajakarze, ani też inna, bliżej nieokreślona swołocz. Chodzi tylko o sposób w jaki się to robi, (korzysta), o ingerencję i poszanowanie największego z dóbr – natury, tego co dzikie, co nas otacza, co jest tak na prawdę najważniejsze, co cenimy, co podziwiamy, chwalimy i z czego jesteśmy wszyscy dumni (jesteśmy, no nie?!) Chrzanić kase, kilometry, paliwo, plany, nadzieje i nerwy, wystarczy odrobina kultury, wyrozumiałości, uczciwości względem siebie myśl zasady, że NIE JESTEŚMY TU SAMI, SZANUJMY SIEBIE NAWZAJEM ORAZ TO WSZYSTKO CO NAS OTACZA, TO CO NAJCENNIEJSZE, NAJPIĘKNIEJSZE, DIĘKI CZEMU MOŻEMY WSPANIALE SPĘDZIĆ SWÓJ WOLNY CZAS W CISZY I SPOKOJU!!!
Zawsze lepsze zwykłe, najzwyklejsze polskie "dzień dobry" lub "przepraszam" i w miarę możliwości dyskretne ominięcie miejscówki, niż nieme przepłynięcie z efektowną wywrotką, kąpielą, stukaniem, nawalaniem i całym tym harmidrem, łamaniem gałęzi i brakiem poszanowania dla miejsca w którym się znajdujemy, w którym jesteśmy gościem, a właściwie intruzem, które powinniśmy bezwględnie cenić i szanować!!!
Dyskretnie liczę, że Kajakarze, którzy na równi z wędkarzami doceniają piękno i walory naszych polskich rzek, z których tak ochoczo korzystają, powinni włączyć się w ich ochronę tak jak my, wędkarze, miłośnicy przyrody. Myślę, że naszym wspólnym celem jest zadbanie o to, aby użytkowane przez nas rzeki były czyste, piękne i niezmienione w swym naturalnym wyglądzie, żeby wartości z których korzystamy pozostały po nas takie same dla przyszłych pokoleń. Musimy razem zaangażować się i sprawić, aby to co dla nas tak cenne i piękne, pozostało niezmienione, jak najbliższe naturalnej formie, żeby nie niszczyć tego co mamy, co nas cieszy, co daje nam radość, możliwość wypoczynku, spędzenia niezapomnianych chwil na łonie przyrody, a wszelkim próbom ingerencji i zburzenia naturalnego charakteru naszych kochanych rzek mówić stanowczo „NIE”! Nauczmy się dzielić i szanować, a nie tylko eksplorować, korzystać i nawet nieświadomie niszczyć, bo to do niczego nie prowadzi.
pozdro
Ostatnio zmieniany: 2010/07/11 15:26 przez Jacek Nadolny.

Odp:Kajakarze, ah Ci Kajakarze :) 2010/07/11 08:06 #42754

  • Bielas
  • Bielas Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • pożeracz pstrągów
  • Posty: 631
  • Podziękowań: 24
Tak...!Kajakarze to zmora dla Nas łowiących na "wodach górskich"!Znam ten temat, też ze strony spływania bo sam kilka razy spływałem.Najgorszy jest spływ Drawą i Obrą w sezonie wakacyjnym-tłumy,"darcie ryjów" i wszechobecne pijaństwo!!! Zawsze będę z nostalgią wspominał spływ PLISZKĄ w gronie kilku przyjaciół-totalna dzicz,zero ludzi,zero spływających i cisza która upaja do bólu!!!
Jeśli chodzi o Drawę to wkurza mnie fakt,że w Drawieńskim parku możliwość łowienia zaczyna się w lipcu,kiedy zaczynają się spływy/można jeszcze łowić od stycznia do połowy maca/. Ale chodzi mi o łowienie lipieni! Nie rozumiem dlaczego nie można tam łowić od czerwca- poniżej Parku można.Słyszałem ,że dlatego ,bo są lęgi ptaków!!!!Sam jestem pasjonatem ornitologii i uważam że to paranoja .I zastanawia mnie fakt ,że w parku wędkarze będą w tym okresie intruzami,a poniżej parku nie-czysta polska głupota!!!:silly:

Odp:Kajakarze, ah Ci Kajakarze :) 2010/07/11 08:44 #42757

  • soltys
  • soltys Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 146
Wędka 1000zł, kołowrotek 500zł, licencja 30zł, brązka na bezzadziorze 4zł, usłyszeć "łap Pan wiosło i konserwę" od kajakarza- bezcenne...:laugh:

"słynna" wywrotkowa zwałka

Odp:Kajakarze, ah Ci Kajakarze :) 2010/07/11 09:55 #42760

  • paszczak
  • paszczak Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 792
  • Podziękowań: 27
A ja mam taką małą prośbę, żeby nie nazywać tej napitej hołoty z łapanki Kajakarzami. Zwłaszcza z dużej litery. Kajakarzy można spotkać jesienią, zimą (spotykałem w 6-stopniowe mrozy), albo latem, ale o 7-8 rano. Czasem jak taki kajakarz podpłynie bezszelestnie i usłyszysz za sobą "dzień dobry", to można z woderów wyskoczyć.

Natomiast cała reszta to ignoranci, którzy są reprezentatywni dla naszego społeczeństwa. W ilu oknach słyszycie muzykę puszczaną na full bez najmniejszej refleksji, że innym może to przeszkadzać? W ilu ogródkach się grilluje zagazowując całą okolicę? Przejdźcie się po lasach w okolicy, gdzie budują się nowe domki - ile tam śmieci z budowy jest wyrzucanych. Picie piwa w bramie, czy na ławce w parku. Nie ma się więc co dziwić, że w masowych spływach widzimy ten sam przekrój postaw.

A najlepsze jest w tym wszystkim to, że nie powinniśmy mieć nawet pretensji do organizatorów spływów. Oni po prostu eksploatują tę żyłę złota, bo nie napotkali na żadne ograniczenia ze strony dzierżawcy wody. Jeśli już to pretensje można i należy mieć do PZW, że nic z tym nie robi. Zresztą najprawdopodobniej nie dostrzega nawet problemu. A w ogóle cokolwiek dostrzega?
Ostatnio zmieniany: 2010/07/11 09:57 przez paszczak.

Odp:Kajakarze, ah Ci Kajakarze :) 2010/07/11 10:31 #42761

  • mkfly
  • mkfly Avatar
  • Online
  • Użytkownik
  • SKAGIT MASTER
  • Posty: 2726
  • Podziękowań: 1360
soltys napisał:
Wędka 1000zł, kołowrotek 500zł, licencja 30zł, brązka na bezzadziorze 4zł, usłyszeć "łap Pan wiosło i konserwę" od kajakarza- bezcenne...:laugh:

"słynna" wywrotkowa zwałka

Miałeś łapać wiosło Mańka, a nie zdjęcia robić :laugh:

Odp:Kajakarze, ah Ci Kajakarze :) 2010/07/11 10:44 #42764

  • PiterS
  • PiterS Avatar
  • Online
  • Administrator
  • Właściciel fors.com.pl od 14.08.2003
  • Posty: 2627
  • Podziękowań: 1384
A dlaczego kajakarze nie płacą za przepłynięcie OS-em. My płacimy, a oni marnują nasz wydatek!
Wszędzie dobrze, ale najlepiej nad rzeką.
Prawdziwy pstrągarz cieszy się trzy razy: gdy jest nad wodą, gdy złowi pstrąga i gdy go wypuści.

Odp:Kajakarze, ah Ci Kajakarze :) 2010/07/11 11:10 #42765

  • Synek
  • Synek Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 415
  • Podziękowań: 448
Łowienie pstrągów w lipcu w samo południe chyba nie jest dobrym pomysłem, może się nie znam...Ale szczerze polecam świt, tak około 4 rano do 7 i sam zmierzch od 20 do 23...Wtedy nawet na najbardziej obleganych szlakach kajakowych jest już spokój.Podejmowanie prób łowienia w środku lata, w upalny dzień pstrągów jest moim zdaniem bezcelowe i w moim mniemaniu kajaki nie mają tu nic do rzeczy...Co innego lipienie, mam wrażenie że przepłynięcie kajaka powoduje wzmożone żerowanie lipieni :) Poniżej ryba złowiona miedzy kajakami...

Oczywiście sprawa masowości spływów na rzekach i związane z tym ''czyszczenia''odcinków z ''przeszkód'' to osobny temat.

Odp:Kajakarze, ah Ci Kajakarze :) 2010/07/11 11:25 #42768

  • mkfly
  • mkfly Avatar
  • Online
  • Użytkownik
  • SKAGIT MASTER
  • Posty: 2726
  • Podziękowań: 1360
PiterS napisał:
A dlaczego kajakarze nie płacą za przepłynięcie OS-em. My płacimy, a oni marnują nasz wydatek!

Trochę w tym prawdy, choć nie chciałem, aby mój odzew wyglądał jak atak na kajakową społeczność, wręcz przeciwnie. Nie chce nikogo atakować, a bardziej zachęcić do dyskusji i wspólnego społecznego ruchu dla dobra naszych ukochanych rzek. Zależy nam na czystości rzek? Tak. Na pozostawieniu ich w naturalnym pierwotnym stanie, żeby upajać się ich pięknem? Tak. Na przeciwstawianiu się bezsensownemu przegradzaniu, budowie MEW, które służą tylko dobru jednostkowemu, zamiast służyć całemu społeczeństwu? Tak. Tak na prawdę to mamy wiele wspólnych celów, tylko nasza narodowa przywara nie pozwala nam ich wykorzystać.
Wiem, wiem, z "Mietkiem" i jego ferajną nie ma raczej o czym gadać, bo oni są bardziej pochłonięci ratowaniem wiosła i konserwy turystycznej, no i przecież Mietek płaci organizatorowi i postkomunistyczny "model roszczeniowy" nakazuje mu, żeby czuł się jak w swoim domu, w końcu wyłożył pieniądze i czego my chcemy! Czepiamy się! A przecież Mietkowi się należy... Taką postawę trzeba tępić, bo to zwyczajne przyrodnicze chamstwo i nie bójmy się zwracać uwagi i takie zachowania piętnować.
Na pewno wśród kajakarzy jest jakaś część prawdziwych miłośników przyrody, nie wierzę że jest inaczej... I to właśnie do nich powinniśmy dotrzeć.
Swoją drogą samo korzystanie z rzeki nawet takim zwykłym niewinnym spływem powinno być w jakiś sposób uregulowane prawnie, prywatne firmy czerpiące dochody ze spływów bezwzględnie część zysków powinny mówiąc w przenośni "wrzucać do wody", żeby ich działalność nie kojarzyła się tylko i wyłącznie z maksymalną eksploatacją, a dawała jakieś wymierne korzyści dla użytkowanego przez nich obszaru. Tylko żeby to nie polegało na wybetonowaniu nad brzegiem co 500 metrów slipa dla łodzi... ;)

Odp:Kajakarze, ah Ci Kajakarze :) 2010/07/11 12:05 #42775

  • zino
  • zino Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 625
  • Podziękowań: 377
Zgadzam się z paszczakiem , że prawdziwi Kajakarze nie są problemem. Spotkałem niestety tylko kilku w czasie połowów. Cichutko i bez problemów przemkneli po wodzie Dzień Dobry, co tam bierze itp i już ich nie było. Większość jednak to "kajakarze" po przepłynięciu których można spadać na chatę. Powinni dokładać kasę na utrzymanie rzek i dostawać mandaty za zbyt głośne zachowanie płoszące wszystko co żywe(włącznie z wędkarzami) i śmiecenie. Trzeba ten temat poruszyć na zebraniach PZW w naszych okręgach. W Wałczu władze promują kajaki jako sposób na rozwój turystyki w regionie. I dobrze bo może żadnych MEW nie będzie. Tylko jakoś opanować tą chołote i zebrać trochę kasy dla rzek. Pozdro. Tomek.
łowić każdy może... - ale nie każdy umie :)

Odp:Kajakarze, ah Ci Kajakarze :) 2010/07/11 13:48 #42783

  • Endrju
  • Endrju Avatar
  • Online
  • Użytkownik
  • Team OSA
  • Posty: 975
  • Podziękowań: 419
To już chyba trzeci wątek poświęcony problemowi kajakarzy - widać, że sprawa jest "na czasie" i dotyka wielu wędkarzy. Trzeba wziąć się za spływy komercyjne bo tak jak jest dłużej być nie może. Tylko od czego zacząć? Kilku wędkarzy nic nie wskóra, petycje nic w tym kraju nie przynoszą. Nawet jeżeli pojawia się szerzej zakrojona akcja, jak ta przeciw kłusownictwu to.. pojawia się na protestach kilku kolegów - i to w największych miastach Polski.
Dopóki PZW, jako organ zrzeszający 99% wędkarzy w tym kraju, nie zacznie nic w tym (i innych kierunkach) robić, możemy zapomnieć o zmianach na lepsze. Jedyne co MY możemy zrobić, to zwrócić się bezpośrednio właśnie do PZW.
Moderatorzy: Ediit, Tarkowski
Time to create page: 0.246 seconds