Robinson - sprzęt wędkarski

Przynęty na pstrąga

Miejsce na Twoją reklamę na forum wędkarskim

Dragon sprzęt wędkarski

Kołowrotek spinningowy SPRO RedArc

Witamy na forum wędkarskim FORS, Gość
Login: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Kobieta pstrągarza

Kobieta pstrągarza 2009/12/19 09:13 #25337

  • pliszka
  • pliszka Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 101
Witam Wasze forum pstrągarskie. kilka dani temu znalazłam Forsa w Internecie, bo mój mąż zaczął z Wami pisać. widzę, że bardzo go fascynuje ta strona.
śledzę ten portal i zauważyłam, że żadna kobieta nie uczestniczy w Waszych dyskusjach, a może się mylę? ja od trzech lat mam okazję obserwować i uczyć się od męża spinningowania. zaczynałam swoją przygodę od razu na pstrągowej rzeczce i wiem że to straszna masakra łowienia. nauczyłam się łowić na woblery i idzie mi coraz lepiej. w tym roku złowiłam swoje pierwsze pstrągi na Pełczu ale nie były to jeszcze 30-taki. dopiero jak pojechaliśmy na pomorskie rzeczki, miałam na kiju takiego ok. 45-50 cm. ale niestety zszedł, bo był słabo zapięty. widziałam go - ale szok!! Przemek był blisko i widział go, jak wyskoczył i zamłynkował. szkoda, że nie udało mi się go wyjąć. emocje sięgały zenitu:)
wspaniale jest jeździć z moim mężczyzną na pstrągi, bo wtedy razem przeżywamy nasze piękne życie.nasi koledzy zazdroszczą mojemu Przemkowi, że ma taką kobietę. ciekawe, czy wasze kobiety albo żony też z Wami jeżdżą na pstrągi? napiszcie o tym!
Z tego co wiem, wiele kobiet łowi metodą spławikową i jeżdżą ze swoimi facetami, ale nie spotkałam jeszcze pstrągarki. pozdro!!
Ostatnio zmieniany: 2010/01/19 20:33 przez Jacek Nadolny.

Odp:kobieta pstrągarza 2009/12/19 09:16 #25338

  • pliszka
  • pliszka Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 101
ten mój pstrągarz na forum to Bielas. jeśli chcecie dowiedzieć jak to jest z żoną na pstrągach, piszcie do niego:) On mówi, że to masakra...!

Odp:kobieta pstrągarza 2009/12/19 10:28 #25343

  • Maka
  • Maka Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 73
  • Podziękowań: 5
Witaj!
Sam nie wiem, czy bardziej mu zazdrościć, czy bardziej go żałować. Mojej żonie zapał do wędkarstwa przeszedł tydzień po ślubie. Spotykam nad wodą dziewczęta łowiące różnymi metodami i zawsze jest to miły widok. Miły i nieco krępujący ale w dobrym znaczeniu tego słowa. W damskiej obecności nie wypada pewnych rzeczy robić czy mówić. Jeżeli Twój "man" narzeka to mu nie wierz. Na pewno jest zadowolony. Życzę wytrwałości i sukcesów.
Pozdrawiam serdecznie. Maka
Pozdrawiam. Maciej M.

Odp:kobieta pstrągarza 2009/12/19 10:31 #25344

  • Siemko
  • Siemko Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 461
  • Podziękowań: 16
He he, to chyba prowokacja....;););) Nie ma takich kobiet....:):):)
Towarzystwo Przyjaciół Rzeki Wełny www.tprw.pl

Odp:kobieta pstrągarza 2009/12/19 10:58 #25351

  • Tommy54
  • Tommy54 Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 621
  • Podziękowań: 1
A kto widział piękną dziewczynę (żona szypra)... łowiącą kijem pilkerowym z kutra ?
I nawet wyciągnęła fajnego dorsza.
I powiedzenie, że "baba" na pokładzie to totalny niefart - akurat w tym rejsie nie było aktualne (wszyscy nieżle połowili).

PS. Nie promuję na FORS połowów dorszy - napisałem post jako impresję na temat - wędkujące kobiety.

Odp:kobieta pstrągarza 2009/12/19 12:16 #25365

  • Endrju
  • Endrju Avatar
  • Online
  • Użytkownik
  • Team OSA
  • Posty: 970
  • Podziękowań: 405
To i ja coś napiszę bo czuję się wywołany do tablicy :)

Trzy lata temu zabrałem moją dziewczynę nad rzekę żeby pospacerowała sobie trochę i zobaczyła jak wygląda prawdziwe wędkarstwo - do tamtej pory kojarzyło jej się jedynie z "gumowcami" siedzącymi z fajką w gębie i flaszką w ręce na krzesełku, z zabijaniem ryb, nudą i tylko trochę większą ilością ruchu niż gra w szachy. Okazało się, że tamten dzień to mój ostatni raz kiedy szykowałem sprzęt dla jednej osoby :)
Od tamtej pory Monika zafascynowała się rybami szlachetnymi, zdała egzamin na kartę wedkarską, była świetnym uczniem i dzisiaj, jeśli tylko przez dłuższy czas nie wybierzemy się na jakąś wyprawę, robi się rozdrażniona chyba bardziej niż ja sam B)
Zaczynała od razu z grubej rury - wrześniowe trociowanie nad Regą czy styczeń nad Parsętą. Pierwsze rzuty wykonywała z kładki przy czerwonej pompie we Włodarce :) Jesli chodzi o wyniki - musi jeszcze na pierwszą troć poczekać, ale ma już na koncie kilka ładnych pstrągów. Pech chciał, że na pierwszym wrześniowym wyjeździe zszedł jej już pod samymi nogami srebrniak taki ze 2kg. To dodało jej chyba tylko więcej zapału, chociaż tak wkurzonej to jej jeszcze nie widziałem :laugh: .

Ja jestem dumny z tego, że mam takiego towarzysza wypraw i muszę przyznać, że są tacy, którzy cholernie zazdroszczą. Są też niedowiarki i zdarzaja się złośliwe teksty w stylu "moja do ślubu też ze mną chodziła na ryby", ale ja dobrze wiem, że ona już przepadła dla pstrągów i troci. Nie zawsze jest łatwo - Monika jest drobną, delikatną dziewczyną i jak na Pomorzu dobrze powieje to boję się, że mi ją zdmuchnie. Wiadomo, że mam nad rzeką na nią oko i trochę więcej pracy przy uwalnianiu cięższych zaczepów. Muszę też wziąć poprawkę na jej makijaż ustawiając wieczorem budzik :laugh: Ale to wszystko rekompensuje jej ferwor nad rzeką (czasem 12h z trociowym sprzętem w ręce), miłość do przyrody i radość z każdej złowionej ryby czy choćby precyzyjnego, pstrągowego rzutu. Ja już czasem szukam sobie wymówek na następny raz kiedy przerzucę woblerem jakąś gałązkę (do pewnego czasu dawała sie jeszcze nabrać na tekst "polaroidy oddalają" ) bo wiem, że zaraz usłyszę coś w stylu "widziałam to" :laugh: . A byli już tacy, którzy widząc jej rzuty szybko oddalali się wyczuwając kompromitację (duma mnie wtedy rozpiera, nie powiem :) )

Największy problem jest chyba tylko z dobraniem odpowiedniego sprzętu do cięższego łowienia i dobrze dopasowanej, nieprzemakalnej/nieobciachowej odzieży (zakup śpiochów to już zadanie z innej planety...).

Pozdrawiam serdecznie i muszę powiedzieć Monice, że jest Was więcej ;)
Ostatnio zmieniany: 2009/12/19 12:21 przez Endrju.

Odp:kobieta pstrągarza 2009/12/19 12:27 #25369

  • pliszka
  • pliszka Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 101
Siemko, to nie prowokacja! jestem kobietą zaje...pstrągarza, który całe życie poświęca przyrodzie a od 10 lat pstrąguje. jak go poznałam, 3 lata temu i pojechałam pierwszy raz na 3-dniową wyprawę wzdłóż pliszki, to była masakra, ale wiedziałam już, że chce z nim być i robić to co on. bo to jest super, a bycie razem w tej samej pasji to jest najlepsza rzecz jaka mogła spotkać mnie w życiu. ciekawe co o tym myślą inne kobiety? uważam, że jeżeli facet i kobieta mają wspólną pasję, np. taką jak my, to nie ma nic piękniejszego. zobacz, co się na świecie dzieje - ludzie żenią się bo na początku wielkie I love you, a po ślubie rozstają się, bo nie mają co ze sobą robić.
Maka, na 100% pozazdrościć mojemu facetowi, bo on jest szczęśliwy, że ma taką kobietę, która przejęła jego wędkarską pasję, a szczególnie masakry pstrągowe. ciekawe, co jest dla ciebie krępujące - my,będąc na rzeczkach nie krępujemy się niczego...!

Odp:kobieta pstrągarza 2009/12/19 12:42 #25371

  • pliszka
  • pliszka Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 101
Endrju, ale mnie zaskoczyłeś i pocieszyłeś. to jednak są jakieś wędkarki - pstrągarki. super że jeździsz ze swoją kobietą i ona również podziela twoją pasję. i czasami jest bardziej chętna do łowienia niż ty sam. bo ja mam podobnie. czasami, jak jest dłuższa przerwa w wędkowaniu, bo nie ma np. odpowiedniej pogody albo nie mamy czasu, żeby razem pojechać (praca), to ja już mojemu Przemkowi zawracam głowę, kiedy gdziekolwiek pojedziemy. a on też ciągle myśli, żeby już jechać, tylko niestety pracuje na 3 zmiany i nie możemy się często zgrać. ja mam też problem z kupnem woderów, bo w takich, jakich używa Przemek, dosłownie pływam. w sklepach nie ma małych rozmiarów.a jeździmy często na takie rzeczki, że ja nie mogę wejść, bo jest bagno po kolana albo duża woda. a tam są największe pstrągi i on tylko je łowi a ja się wkurzam, że nie mogę przez to takiego złowić. Przemek często wybiera więc takie odcinki rzek, że możemy iść razem i wtedy mi jest bardzo przyjemnie:)

Odp:kobieta pstrągarza 2009/12/19 12:45 #25372

  • Tommy54
  • Tommy54 Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 621
  • Podziękowań: 1
pliszka napisał:
... uważam, że jeżeli facet i kobieta mają wspólną pasję, np. taką jak my, to nie ma nic piękniejszego. zobacz, co się na świecie dzieje - ludzie żenią się bo na początku wielkie I love you, a po ślubie rozstają się, bo nie mają co ze sobą robić....

Święta prawda !!! Ale to zdarza się chyba tak rzadko, jat trafienie 5-ki w Totku.
Żadna z moich partnerek życiowych ,nie połknęła bakcyla wędkarstwa.
Dobrze, że chociaż aktualna partnerka nie ma nic przeciwko mojemu znikaniu ( okresami codziennie) na całe dnie na rybach. Wręcz przeciwnie - zachęca mnie...i to mi się podoba.

Odp:kobieta pstrągarza 2009/12/19 12:55 #25374

  • michu
  • michu Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 719
  • Podziękowań: 206
Też tak bym chciał...jak Bileas...jak Endrju...:(
Zabrałem raz moją żonę na pstrągi latem: w 3 metrowe pokrzywy itd- od tej pory jak słyszy ryby to ją tylko szlak trafia! Kocham moją Madzię, ale niestety one nie kocha mojego ukochanego hobby... i tak bywa :).
P.s. Tak trzymaj pliszka i pamiętaj, że facet jak Tobie coś przykrego powie nad wodą, w stylu że znowu zahaczyłaś albo znowu poplatałaś zestaw lub nie guzdraj się, to nie przejmuj się- chłopy to czesto raptusy, jestem pewien, że przed jego kumplami po kiju Twoja osoba urasta do rangi ideału- ukochanej babeczki, która kocha jego hobby:)
Ż(r)yj z umiarem.
Moderatorzy: Ediit, Tarkowski
Time to create page: 0.152 seconds